Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA"

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Spóźniona
Autor Wiadomość
Robin 
Towarzyski


Dołączyła: 03 Sty 2013
Posty: 110
Wysłany: Wto 24 Cze, 2025 18:12   Spóźniona

Cześć wszystkim, mam nadzieję, że ktoś tu jeszcze czasem wpada...
Znalazłam to forum wiele lat temu... Chyba jeszcze w 2011 lub 2012?... Podczytywałam, ale sama nic nie pisałam. Nie pisałam bo piłam. Bo miałam sobie sama poradzić...
Nie piję od 7 lat.
Długa to była droga i wyboista. Jedna terapia przerwana po kilkunastu tygodniach, druga po kilku miesiącach, trzecia w końcu trafiła. W międzyczasie jeszcze AA, program przerwany chyba na lub 7 kroku.
Nadal mam poczucie, że nigdzie nie potrafię się odnaleźć.

Tytuł spóźniona, bo takie mam poczucie, że u mnie wszystko jak zwykle za późno. Czasy gdy to forum i podobne, którego już nie ma, tętniły życiem już chyba minęły. Wtedy nie miałam o czym pisać bo piłam ceewd Szkoda, do dziś pamiętam niektóre wątki Ankao30, Matinka, Giaur, Jonesy i inne jeszcze, od zera do bohatera. Dały mi dużo nadziei kiedyś, że można, że da się, że trzeba szukać rozwiązania.
 
     
Linka 
Moderator


Pomogła: 47 razy
Wiek: 60
Dołączyła: 15 Gru 2011
Posty: 2240
Wysłany: Wto 24 Cze, 2025 18:37   

Cześć Robin. Siadaj i pisz. Trochę nas tu jeszcze zostało:)
_________________
Na moim niebie zawsze świeci słońce :)
 
     
Wiedźma 
Administrator


Pomogła: 193 razy
Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9774
Wysłany: Wto 24 Cze, 2025 18:40   

Jak to powiadają - lepiej późno niż wcale :luzik:
Rozgość się... :aha:

Robin napisał/a:
takie mam poczucie, że u mnie wszystko jak zwykle za późno

A wiesz, że mam podobnie - jak tylko zabiorę się za coś istotnego w życiu, to żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej.
Bo kiedyś były na to lepsze warunki i więcej można było z tego wyciągnąć...
A ja tak na ostatnią chwilę, kiedy już za bardzo nie ma się z czym wychylać... :frasunek:
_________________
Anioły dlatego latają, że lekce sobie ważą...
Co Wiedźma robi po godzinach
 
     
Robin 
Towarzyski


Dołączyła: 03 Sty 2013
Posty: 110
Wysłany: Wto 24 Cze, 2025 18:49   

Linka napisał/a:
Cześć Robin. Siadaj i pisz. Trochę nas tu jeszcze zostało:)

Dziękuję :)

Gdybym miała jakoś jednym słowem określić moje życie teraz to byłaby bezbrzeżna samotność. Jakoś tak towarzyszyła mi ciągle, od dziecka, potem pustkę wypełniłam alkoholem, potem próbowałam AA, naprawianie relacji z rodziną, szukanie jakiś innych grup bardziej towarzyskich.

Nadal chodzę na mityngi, relacje z rodziną są dobre, ale oni mają swoje życie, jestem tam bardziej słuchaczem. Rodzice są już w podeszłym wieku, więc bardziej zajęci sobą, staram się pomagać jak mogę. Rodzeństwo ma swoje rodziny, raczej dzwoni żeby się wyżalić, opowiedzieć o swoich problemach. Czuję się niewidzialna. Chyba dlatego tutaj napisałam.
 
     
Robin 
Towarzyski


Dołączyła: 03 Sty 2013
Posty: 110
Wysłany: Wto 24 Cze, 2025 18:56   

Wiedźma napisał/a:
Jak to powiadają - lepiej późno niż wcale :luzik:
Rozgość się... :aha:

Robin napisał/a:
takie mam poczucie, że u mnie wszystko jak zwykle za późno

A wiesz, że mam podobnie - jak tylko zabiorę się za coś istotnego w życiu, to żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej.


U mnie to jest norma... Jak podobałam się jakiemuś chłopakowi, to zanim ja się odważyłam odpowiedzieć na jego awanse, on już zdążył dojść do wniosku, ze widocznie nie jestem zainteresowana i 5 razy zapomnieć o całej sprawie :wysmiewacz:

Mój tata ma teraz raka. Jak byłam dzieckiem mieliśmy średni kontakt bo on ostro imprezował. Jak on się ogarnął, to ja nie chciałam kontaktu bo już wtedy piłam i nikt nie był mi do niczego potrzebny. Spotkaliśmy się na nowo kilka lat temu i to raptem może z 3 lata dobre były, zanim zachorował. Wszystko go teraz męczy i drażni. I ja to rozumiem, bo gdy wszystko cię boli, ciężko o dobry humor. Ale ciągle gdzieś tam chce mi się płakać, że już nie porozmawiamy jak kiedyś, nie pośmiejemy się, nie spędzimy razem czasu bo on się wycofuje, a ja czuję się bezradna.
 
     
esaneta 
Moderator


Pomogła: 94 razy
Wiek: 54
Dołączyła: 12 Lip 2011
Posty: 3429
Wysłany: Wto 24 Cze, 2025 19:20   

Cześć Robin :)
Fajnie, że się jednak po latach odezwałaś.
Nie ma u nas wprawdzie ruchu jak przed laty, ale wciąż zdarza nam się dyskutować a i zasoby forum są spore. Choćby osoby, o których wspomniałaś powyżej. Ich historie i drogi trzeźwienia, choć wyboiste, są naprawdę inspirujące :)
_________________
I Love gołąbki Klarci.

:esa:
 
     
Robin 
Towarzyski


Dołączyła: 03 Sty 2013
Posty: 110
Wysłany: Wto 24 Cze, 2025 20:21   

esaneta napisał/a:
Cześć Robin :)
Fajnie, że się jednak po latach odezwałaś.
Nie ma u nas wprawdzie ruchu jak przed laty, ale wciąż zdarza nam się dyskutować a i zasoby forum są spore. Choćby osoby, o których wspomniałaś powyżej. Ich historie i drogi trzeźwienia, choć wyboiste, są naprawdę inspirujące :)


Tak, bardzo się cieszę, że to forum się utrzymało i te historie nie zniknęły na zawsze :)
 
     
esaneta 
Moderator


Pomogła: 94 razy
Wiek: 54
Dołączyła: 12 Lip 2011
Posty: 3429
Wysłany: Wto 24 Cze, 2025 21:23   

Możesz zostawić tu swoją :)
_________________
I Love gołąbki Klarci.

:esa:
 
     
Robin 
Towarzyski


Dołączyła: 03 Sty 2013
Posty: 110
Wysłany: Śro 25 Cze, 2025 09:11   

esaneta napisał/a:
Możesz zostawić tu swoją :)


Ech, tak długo już nie pisałam na żadnym forum, że zapomniałam, że jak się długo pisze to czasem zostajesz wylogowany i cała pisanina idzie w piach :[

Moja historia to historia głównie błędów jakich nie należy popełniać...

Pierwsza terapia, kompletny brak zaufania do terapeutki. Uzasadniony, jak dzisiaj myślę o tym co się tam działo. Tylko, że dzisiaj rozwiązaniem byłoby poszukanie innej terapeutki, a wtedy łatwiej było przerwać terapię i wrócić do picia...

Druga terapia, świetna grupa, terapeutka, ale wstyd przed wyznaniem jednej ze swoich tajemnic dotyczących mojego związku.. Nie było tam nic strasznego, dzisiaj już nawet nie wiem czego się tak wstydziłam, ale gdy zwązek się rozpadł, nie miałam jak omówić tego na terapii bo przecież ukrywałam, więc zapiłam...

AA w sumie uratowało mnie przed piciem. I to dzięki nim obsesja picia w końcu minęła, chociaż nigdy się tam nie odnalazłam, pomimo częstego chodzenia na mitingi, robienia programu ze sponsorką, służbami, zawsze czułam się gdzieś tam obok...

Tak to w skrócie wyglądało.
 
     
pterodaktyll 
Moderator
.....zmieniłem narodowość, jestem alkoholikiem....


Pomógł: 204 razy
Dołączył: 17 Mar 2009
Posty: 15153
Skąd: z...mezozoiku
Wysłany: Śro 25 Cze, 2025 09:21   

Robin napisał/a:
Tak to w skrócie wyglądało.

Czyli klasyka gatunku :)
_________________
:ptero:
 
     
Robin 
Towarzyski


Dołączyła: 03 Sty 2013
Posty: 110
Wysłany: Śro 25 Cze, 2025 09:29   

pterodaktyll napisał/a:
Robin napisał/a:
Tak to w skrócie wyglądało.

Czyli klasyka gatunku :)


Chyba tak :D Chociaż wiem, że było tu parę osób, które gdzieś tam od razu trafiły w 10... Większość chyba jednak kombinuje, męczy się, wymyśla. Taka choroba.
 
     
esaneta 
Moderator


Pomogła: 94 razy
Wiek: 54
Dołączyła: 12 Lip 2011
Posty: 3429
Wysłany: Śro 25 Cze, 2025 19:10   

Yuraa gdzieś tu kiedyś przed laty napisał, że tam, gdzie zaczyna się uzależnienie, tam kończy się logika. Ot, taka choroba :bezradny:
_________________
I Love gołąbki Klarci.

:esa:
 
     
Wiedźma 
Administrator


Pomogła: 193 razy
Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9774
Wysłany: Śro 25 Cze, 2025 23:41   

Robin napisał/a:
było tu parę osób, które gdzieś tam od razu trafiły w 10

Tak :tak:
Ja to - nie chwaląc się - do nich należę :dyga:
Jedna terapia i od razu skuteczna :]
...ale zanim ona nastąpiła, to ho ho, panie... :beba: :?
_________________
Anioły dlatego latają, że lekce sobie ważą...
Co Wiedźma robi po godzinach
 
     
Robin 
Towarzyski


Dołączyła: 03 Sty 2013
Posty: 110
Wysłany: Czw 26 Cze, 2025 08:25   

Wiedźma napisał/a:
Robin napisał/a:
było tu parę osób, które gdzieś tam od razu trafiły w 10

Tak :tak:
Ja to - nie chwaląc się - do nich należę :dyga:
Jedna terapia i od razu skuteczna :]


No u mnie potrzeba było jeszcze prawie 5 lat... Za mało straciłam chyba na tamten czas, nie było we mnie tej potrzeby, że za wszelką cenę, że to już ostatni pociąg... raczej takie, luźne przekonanie że było lepiej gdybym przestała tyle pić...i też nadal wtedy wierzyłam, że były rzeczy, w których alkohol mi pomagał... :glupek:
 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 232 razy
Wiek: 55
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5464
Wysłany: Czw 26 Cze, 2025 11:32   

Cześć Robin, czasem ktoś tu wpada :) Miło Cię widzieć.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 7