|
Zbytnie przejmowanie się krytyką |
| Autor |
Wiadomość |
tomcio.
Towarzyski


Wiek: 46 Dołączył: 21 Lut 2011 Posty: 207 Skąd: Niedaleko
|
Wysłany: Pon 09 Wrz, 2019 08:44 Zbytnie przejmowanie się krytyką
|
|
|
Cześć,
zaglądam do Was pierwszy raz. Niedawno rozpocząłem terapię dla osób uzależnionych od alkoholu, podczas pierwszych sesji indywidualnych wyszło szydło z worka i okazało się, że będę również musiał przejść terapię dla DDA...
Jest to dla mnie obszar całkowicie nowy, podczas diagnozy łzy same napłynęły do oczu, nie mogłem się do końca dnia pozbierać. Teraz pomału sklejam swoje trzeźwe życie. I mam do Was pytanie:
Od jakiegoś czasu, z przerwami, chodzę na zajęcia sportowe dla dorosłych. Trener, bardzo mocny i hardy charakter, fachowiec - często podczas ćwiczeń/gry głośno wskazuje kto popełnia jakie błędy i co ma poprawić, czasami mocnymi słowami.
Bardzo mnie to stresuje, jakakolwiek uwaga w moim kierunku potęguje moje kolejne potknięcia. Podczas ćwiczeń nieustannie myślę czy trener na mnie patrzy i czy zaraz nie polecą kolejne uwagi. Jestem jedyną osobą której to przeszkadza.
Teraz sobie myślę, że może to wpływ mojego ojca na mnie w dzieciństwie, brak rozmów, brak pochwał, krytyka itp.
Ale do rzeczy Nie wiem czy dalej uczęszczać na te zajęcia. Czy póki nie uporam się z radzeniem sobie z emocjami nie powinienem unikać (jeżeli mam na to wpływ) takich relacji. Z drugiej strony chcę trenować, sport to dobre panaceum na moją chorobę ;/
zacisnąć zęby i robić swoje? może coś poradzicie? ktoś z Was przeżywa podobne problemy? |
_________________ #1 Co byś zrobił, gdybyś się nie bał?
#2 Życie jest do przeżycia, a nie do unikania
#3 Życie człowieka, to mrugnięcie Boga |
|
|
|
 |
jal
Gaduła Alkoholik dozgonny.


Pomógł: 13 razy Wiek: 78 Dołączył: 16 Maj 2010 Posty: 833 Skąd: świętokrzyskie

|
Wysłany: Pon 09 Wrz, 2019 09:26 Re: Zbytnie przejmowanie się krytyką
|
|
|
| tomcio. napisał/a: |
...Nie wiem czy dalej uczęszczać na te zajęcia. Czy póki nie uporam się z radzeniem sobie z emocjami nie powinienem unikać (jeżeli mam na to wpływ) takich relacji. Z drugiej strony chcę trenować, sport to dobre panaceum na moją chorobę ;/
zacisnąć zęby i robić swoje? może coś poradzicie? ktoś z Was przeżywa podobne problemy? |
Zasada pierwsza koncentracja na leczeniu... ja odstawiłem wszystko i zająłem się sobą :
- dwa mitingi tygodniowo,
- kontakt codzienny z niepijącymi z AA,
- terapia systemem ambulatoryjnym,
- unikanie przebywania z ludźmi z którymi piłem,
- nie przebywanie w miejscach w których piłem,
- nie kupowałem i nie polewałem alkoholu,
- nie dawałem na składki i nie płaciłem alkoholem,
- zagłębiłem się w literaturę AA i książki o tej tematyce.
Ale ja miałem serdecznie dosyć alkoholu... i chciałem nauczyć się żyć bez niego - jak dotąd trwam 27 lat.
Powodzenia |
_________________ Mam bardzo silną wolę... robi ze mną co jej się tylko podoba.
Mój fotoblog |
|
|
|
 |
staaw
Uzależniony od Dekadencji

Pomógł: 125 razy Wiek: 54 Dołączył: 18 Sie 2010 Posty: 9052
|
Wysłany: Pon 09 Wrz, 2019 14:39 Re: Zbytnie przejmowanie się krytyką
|
|
|
| tomcio. napisał/a: | Nie wiem czy dalej uczęszczać na te zajęcia. Czy póki nie uporam się z radzeniem sobie z emocjami nie powinienem unikać (jeżeli mam na to wpływ) takich relacji. Z drugiej strony chcę trenować, sport to dobre panaceum na moją chorobę ;/
zacisnąć zęby i robić swoje? może coś poradzicie? ktoś z Was przeżywa podobne problemy? |
W pierwszym roku leczenia powinieneś wyeliminować wszystko co przeszkadza Ci w trzeźwieniu, łącznie z żoną i kotem.
Sport możesz uprawiać truchtając wokół domu dowolnym stylem albo i bez stylu.
Zaciskanie zębów to najgorsze wyjście, mięśnie dość szybko się męczą a jedyna znana Ci substancja na odprężenie Tobie nie służy.
Kiedy poznasz techniki relaksacji, radzenia ze złością, możesz podnieść poprzeczkę... |
_________________ Nadejdą czasy kiedy mędrcy będą udawać ignorantów, by nie sprawiać przykrości głupcom... |
|
|
|
 |
pietruszka
Moderator

Pomogła: 232 razy Wiek: 55 Dołączyła: 06 Paź 2008 Posty: 5464
|
Wysłany: Pon 09 Wrz, 2019 22:02
|
|
|
Nie będę się wypowiadała w kwestii, czy przy takim natężeniu emocji, z którymi sobie gorzej radzisz, powinieneś odstawić sport (czy tę konkretną dyscyplinę) czy też nie. W tej kwestii pewnie dobrze, byś pogadał ze swoim terapeutą.
A mała odporność na krytykę to częsta dolegliwość DDA/DDD. Tylko czy aby nie za wcześnie na zajmowanie się tym syndromem? w Al-anon jest takie powiedzenie: "Najważniejsze najpierw". Chociaż na terapii współuzależnienia terapeutka na indywidualnej zabrała się za moje dzieciństwo. Miało to na tyle pozytywny skutek, że zakręciłam się tak bardzo... że nie miałam czasu ani energii "pomagać mojemu Pietruchowi trzeźwieć"
Na zdrowie nam obojgu wyszło... |
|
|
|
 |
tomcio.
Towarzyski


Wiek: 46 Dołączył: 21 Lut 2011 Posty: 207 Skąd: Niedaleko
|
Wysłany: Wto 10 Wrz, 2019 09:51
|
|
|
| staaw napisał/a: | | W pierwszym roku leczenia powinieneś wyeliminować wszystko co przeszkadza Ci w trzeźwieniu, łącznie z żoną i kotem. |
Kot już dawno ode mnie uciekł, chyba za słabo go karmiliśmy i zadomowił się parę domów dalej
Gadałem z nim, ale nie dał się przekonać
Żony nie ruszam, jak Ty swoją wyeliminowałeś to nieładnie
| jal napisał/a: | Zasada pierwsza koncentracja na leczeniu... ja odstawiłem wszystko i zająłem się sobą :
- dwa mitingi tygodniowo,
Jeszcze nie uczestniczę
- kontakt codzienny z niepijącymi z AA,
Mam z Wami na forum.
- terapia systemem ambulatoryjnym,
Uczęszam.
- unikanie przebywania z ludźmi z którymi piłem,
Staram się. Spotykamy się w okolicznościach, gdzie nie ma alko.
- nie przebywanie w miejscach w których piłem,
Nie da rady na 100% (dom, garaż, samochód...)
- nie kupowałem i nie polewałem alkoholu,
jest ok
- nie dawałem na składki i nie płaciłem alkoholem,
jest ok
- zagłębiłem się w literaturę AA i książki o tej tematyce.
I tak też robię
|
Dzięki @jal! |
_________________ #1 Co byś zrobił, gdybyś się nie bał?
#2 Życie jest do przeżycia, a nie do unikania
#3 Życie człowieka, to mrugnięcie Boga |
|
|
|
 |
staaw
Uzależniony od Dekadencji

Pomógł: 125 razy Wiek: 54 Dołączył: 18 Sie 2010 Posty: 9052
|
Wysłany: Wto 10 Wrz, 2019 11:17
|
|
|
| tomcio. napisał/a: | | staaw napisał/a: | | W pierwszym roku leczenia powinieneś wyeliminować wszystko co przeszkadza Ci w trzeźwieniu, łącznie z żoną i kotem. |
Żony nie ruszam, jak Ty swoją wyeliminowałeś to nieładnie
|
Nie przeszkadzała w trzeźwieniu to została |
_________________ Nadejdą czasy kiedy mędrcy będą udawać ignorantów, by nie sprawiać przykrości głupcom... |
|
|
|
 |
Wiedźma
Administrator

Pomogła: 193 razy Dołączyła: 04 Paź 2008 Posty: 9778
|
Wysłany: Wto 10 Wrz, 2019 14:27
|
|
|
| staaw napisał/a: | | Nie przeszkadzała w trzeźwieniu to została |
Mój (pierwszy) mąż mi w trzeźwieniu przeszkadzał Już go przy mnie nie ma... |
_________________
Anioły dlatego latają, że lekce sobie ważą...
Co Wiedźma robi po godzinach |
|
|
|
 |
kasprowski9
(banita)
Wiek: 30 Dołączył: 07 Lis 2025 Posty: 10
|
Wysłany: Czw 20 Lis, 2025 15:45
|
|
|
Eliminacja żony i kota brzmi trochę strasznie.... |
_________________
 |
|
|
|
 |
dromax
Gaduła abstynencki styl życia


Pomógł: 2 razy Wiek: 75 Dołączył: 27 Lis 2010 Posty: 621 Skąd: Zielona Góra
|
Wysłany: Nie 23 Lis, 2025 21:35
|
|
|
| Wiedźma napisał/a: |
Mój (pierwszy) mąż mi w trzeźwieniu przeszkadzał Już go przy mnie nie ma... |
No i o to ci chyba chodziło - gdy przeszkadzał... |
_________________ http://bez-dymka.cba.pl |
|
|
|
 |
Halibut
Trajkotka

Pomógł: 10 razy Dołączył: 06 Paź 2008 Posty: 1015 Skąd: Ocean Spokojny
|
Wysłany: Nie 19 Kwi, 2026 14:28
|
|
|
| dromax napisał/a: | | Wiedźma napisał/a: |
Mój (pierwszy) mąż mi w trzeźwieniu przeszkadzał Już go przy mnie nie ma... |
No i o to ci chyba chodziło - gdy przeszkadzał... |
Zawsze coś komuś w czymś ważnym przeszkadza. Bo jeżeli coś przeszkadza, to znaczy, że ja sobie sam nie przeszkadzam. Wiadomo zawsze to ktoś inny winny. |
|
|
|
 |
Halibut
Trajkotka

Pomógł: 10 razy Dołączył: 06 Paź 2008 Posty: 1015 Skąd: Ocean Spokojny
|
Wysłany: Nie 19 Kwi, 2026 14:29
|
|
|
| Choć różnie może być. |
|
|
|
 |
|
|