Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA"

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
POTRZEBUJE WAS
Autor Wiadomość
Klara 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 264 razy
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 7870
Wysłany: Czw 18 Cze, 2009 18:17   

TAK, TAK MAŁGOSIU :hura: :brawo: :brawo:
_________________
"Kiedy się przewracasz, nigdy nie wstawaj z pustymi rękami." /przysłowie japońskie/
 
     
dorcia100
[Usunięty]

Wysłany: Czw 18 Cze, 2009 20:42   

Małgoska, normalnie kocham Cię, zaznaczam, gustuje w facetach.

Kibicuję Ci , czasami napisz co u Ciebie.
 
     
Wiedźma 
Administrator


Pomogła: 193 razy
Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9778
Wysłany: Czw 18 Cze, 2009 21:31   

Małgosiu, widzę, że Ty jesteś właśnie w trakcie ogromnej przemiany wewnętrznej.
Parę dni temu, gdy zaczynałaś pisać w tym wątku byłaś zupełnie inną kobietą -
przerażoną, zagubioną, szukającą po omacku jakiejś ręki, która mogłaby Cię poprowadzić.
I nagle stałaś się osobą silną, wiedzącą czego chce, zmierzającą do wyznaczonego celu, trzymającą się planu.
To niesamowite jak szybko wyciągasz wnioski z tego co się wokół Ciebie i z Tobą dzieje.
Jestem doprawdy zdumiona, że tak można. Aż tak.
Bo zwykle dla koali jest to prawdziwa droga przez mękę, długotrwała i wyboista...
Trzymaj, Małgosiu, wytyczony kierunek. Nie zbaczaj, nie daj sobie wcisnąć zostawiania furtek.
Patrz w przyszłość i myśl o sobie :okok:
_________________
Anioły dlatego latają, że lekce sobie ważą...
Co Wiedźma robi po godzinach
 
     
malgosiait68 
Małomówny


Wiek: 58
Dołączyła: 15 Lut 2009
Posty: 26
Wysłany: Pią 19 Cze, 2009 00:51   

Wiedźma napisał/a:
I nagle stałaś się osobą silną, wiedzącą czego chce, zmierzającą do wyznaczonego celu, trzymającą się planu.

no to moze nie tak Wiedzmo,z mezem ten "cyrki" zaczely sie jakis miesiac temu,a ze mialam juz troche doswiadczenia,to na szczescie nie wpadlam w histerie.
Moj post napisalam ,poniewaz troche wciagnal mnie stres przezytych w domu dni,potem watpliwosci jakie czlowiekowi sie nasuwaja do glowy,a nastepnie,naprawde chcialam pomocy psychicznej,kogos,kto by mnie zrozumial,poparl ,a moze i nagadal...
A KTO JEST OD WAS MOCNIESZY W TEMACIE???

Wiedźma napisał/a:
Bo zwykle dla koali jest to prawdziwa droga przez mękę, długotrwała i wyboista...

juz duzo tej drogi przeszlam(chodze na terapie od tamtego roku),ale rowniez zdaje sobie sprawe,ze jeszcze duzo przede mna.

A w tej chwili dziwie sie samej sobie,ze jestem taka spokojna dzis,wrecz zimna...
Czy to normalne...????

A do tego zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz,dlaczego moj maz do tej pory nie idzi sobie wypic???Nie zebym go wyganiala,tylko juz sie tak nastawilam na to :evil2"
Teraz to dopiero jestem" zolza" 34vcdc
Ale to ze wymysla rozne sposoby na mnie,to fakt,np:robi strajk glodowy,bo gotuje on w domu,a potem ostentacyjnie nie je,na to ja i syn ani slowa i zajadamy obiad, a maz gdzies potem po kryjomu zajada resztki.Nie piore mu ani jednej rzeczy i czest chodzi brudny,ale sie tym nie przejmuje,bo jak chce to sobie wypierze.Nie prosze go o nic i wogole malo co rozmawiamy,bo on jest najczescie wkorzony na mnie.
dawnej chyba bym umarla z rozpatrzy,a teraz troszke jest mi przykro,ale trzymam twardo
_________________
"CHOC NIKT NIE MOZE ZAWROCIC I ZACZAC
WSZYSTKO OD POCZATKU...
KAZDY MOZE ZACZAC NA NOWO I ZNALEZC
ZUPELNIE INNE ZAKONCZENIE"
Ostatnio zmieniony przez malgosiait68 Pią 19 Cze, 2009 00:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wiedźma 
Administrator


Pomogła: 193 razy
Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9778
Wysłany: Pią 19 Cze, 2009 05:48   

Aaaa, już rozumiem... Po prostu gdy zaczynałaś o tym pisać, miałaś gorszy dzień,
a Twój stan obecny jest już wypracowaną i wywalczoną normą.
A ja naiwna miałam nadzieję, że cuda się zdarzają :glupek:


:wysmiewacz:
_________________
Anioły dlatego latają, że lekce sobie ważą...
Co Wiedźma robi po godzinach
 
     
Klara 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 264 razy
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 7870
Wysłany: Pią 19 Cze, 2009 08:25   

Małgosiu! Tobie to dedykuję, a przy okazji polecam książkę, z której pochodzi ten cytat :D

Kobieta wyleczona z kochania za bardzo:

1.Akceptuje siebie całkowicie, nawet jeśli chciałaby zmienić to i owo. Jest w niej i sym-patia, i szacunek dla samej siebie, które starannie pielęgnuje, a w razie potrzeby rozwija.
2.Akceptuje również innych takimi, jacy są, nie usiłując ich zmieniać zgodnie ze swoimi wymaganiami.
3.Ma stale na uwadze swoje uczucia i zachowania dotyczące wszystkich aspektów życia, z seksem włącznie.
4.Pielęgnuje w sobie wszystko: osobowość, wygląd, wierzenia i wartości, ciało, zainteresowania i osiągnięcia. Ceni sama siebie, zamiast szukać związków, które by dały jej poczucie wartości.
5.Jej szacunek do siebie samej jest dostatecznie duży, żeby sprawiało jej przyjemność widywanie ludzi, szczególnie mężczyzn, którzy są tacy, jacy są. Nie musi być potrzebna innym, aby się czuć kimś pełnowartościowym.
6.Pozwala sobie na otwartość i ufność w stosunku do wybranych ludzi. Nie ma nic przeciwko temu, żeby przyjaciele znali ją bardzo dobrze, ale nie ma ochoty zbliżać się do ludzi niezbyt nią zainteresowanych.
7.Zadaje sobie pytanie: „Czy ten związek jest dla mnie dobry? Czy umożliwia mi rozwijanie w sobie tego wszystkiego, co warto rozwijać?”
8.Jeśli związek okaże się pomyłką, to nie opiera się przed zerwaniem bez szkodliwych skutków dla siebie. Ma grupę przyjaciół i wiele zainteresowań, pomagających jej przezwyciężyć kryzys.
9.Ponad wszystko ceni własny spokój. Wszelkie walki, dramaty i niepokoje z przeszłości przestały się liczyć. Dba teraz o siebie, swoje zdrowie i dobre samopoczucie.
10.Zdaje sobie w pełni sprawę, że związek między dwojgiem ludzi, jeśli ma być udany, musi opierać się na porozumieniu między partnerami uznającymi podobne wartości, mającymi zbliżone zainteresowania i cele oraz ceniącymi wzajemną intymność. Wie

Robin Norwood „Kobiety, które kochają za bardzo i ciągle liczą na to, że on się zmieni”, Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 1999
_________________
"Kiedy się przewracasz, nigdy nie wstawaj z pustymi rękami." /przysłowie japońskie/
Ostatnio zmieniony przez Klara Pią 19 Cze, 2009 08:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
rufio 
Uzależniony od netu
rozkojarzony



Pomógł: 57 razy
Wiek: 63
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 3387
Skąd: Wyższy Śląsk
Wysłany: Pią 19 Cze, 2009 09:45   

malgosiait68 napisał/a:
A do tego zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz,dlaczego moj maz do tej pory nie idzi sobie wypic???Nie zebym go wyganiala,tylko juz sie tak nastawilam na to :evil2"
Teraz to dopiero jestem" zolza" 34vcdc

Czeka - przyczaił sie - alkoholik jest jak pyton - potrafi byc cierpliwy - uwazaj teraz bardzo cholernie uwazaj - nie popuść .
malgosiait68 napisał/a:
A w tej chwili dziwie sie samej sobie,ze jestem taka spokojna dzis,wrecz zimna...
Czy to normalne...????

Jak najbardziej - dobra droga - niebezpieczna ale dobra - jak długo bedzie u Ciebie ten stan zalezy od niego - aby tylko nie obudził sie za późno
malgosiait68 napisał/a:
Ale to ze wymysla rozne sposoby na mnie,to fakt,np:robi strajk glodowy,bo gotuje on w domu,a potem ostentacyjnie nie je,na to ja i syn ani slowa i zajadamy obiad, a maz gdzies potem po kryjomu zajada resztki.
Zaczyna brac na litość i na wyrzuty sumienia - teraz to panna jak pekniesz to mozesz wiecej juz nie próbowac bo juz nigdy Ci nie uwierzy .Jeszcze przyjac ostrzejszy kurs .prsk
_________________
I tak wszyscy skończymy w zupie .
 
     
malgosiait68 
Małomówny


Wiek: 58
Dołączyła: 15 Lut 2009
Posty: 26
Wysłany: Pią 19 Cze, 2009 22:32   

Dzieki Wam za podtrzymywanie na duchu i melduje,ze nie pekam :skromny:

Klara napisał/a:
Robin Norwood „Kobiety, które kochają za bardzo i ciągle liczą na to, że on się zmieni”,

Droga Klaro te ksiazke przeczytalam juz dwa razy i dale nosze ja wszedzie ze soba,nawet do pracy i jak potrzebuje to czytam fragmenty.Moze znasz jeszcze inne lektury w tym temacie?

rufio napisał/a:
Jeszcze przyjac ostrzejszy kurs .prsk


mam taki zamiar :D
_________________
"CHOC NIKT NIE MOZE ZAWROCIC I ZACZAC
WSZYSTKO OD POCZATKU...
KAZDY MOZE ZACZAC NA NOWO I ZNALEZC
ZUPELNIE INNE ZAKONCZENIE"
 
     
Klara 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 264 razy
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 7870
Wysłany: Sob 20 Cze, 2009 08:26   

Od dawna nie śledziłam nowości na interesujący nas temat, ale z książek które posiadam i które mi najbardziej pomogły polecam Ci następujące:
- Melody Beattie "Koniec współuzależnienia" wyd. Media Rodzina
- Anna Wobiz "WSPÓŁUZALEŻNIENIE w rodzinie alkoholowej (Czym się to je i jak się tym nie udławić?..." wyd. Akuracik
- Wasilewska&Wesołowska "Buty mojego męża" wyd. Media Rodzina
- Wanda Sztander "Poza kontrolą" wyd. Państw. Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoh.
- Abraham J. Twerski "Uzależnione myślenie - analiza samooszukiwania" wyd. Jacek Santorski&CO

Pozdrawiam :D

Właśnie w Akuraciku znalazłam jeszcze to:
Małżeństwo na lodzie. Jak nauczyć się żyć z alkoholikiem
autor
Woititz Janet G.
_________________
"Kiedy się przewracasz, nigdy nie wstawaj z pustymi rękami." /przysłowie japońskie/
Ostatnio zmieniony przez Klara Sob 20 Cze, 2009 08:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 7