jolkajolka
Trajkotka


Pomogła: 8 razy Wiek: 61 Dołączyła: 07 Sie 2009 Posty: 1388 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob 08 Gru, 2012 16:42
|
|
|
Jestem pełna nadziei,a jednocześnie obaw. Po prostu u syna jest tak ok,że aż się boje,że sie popsuje. Widzę u niego totalną zmianę,myslę sobie,że może trzeba było czasu,żeby ogarnął się po śmierci przyjaciela. Co prawda do ideału daleko,bo pracuje w domu i do ludzi za specjalnie nie wyszedł,ale jest znacznie odpowiedzialniejszy,płaci za swoje utrzymanie. Mało tego,zaczął u mnie odkładac kasę,bo potrzebny mu nowy komputer,a boi się,że mu się rozlezie zanim uzbiera ile trzeba. Depresja na razie nie wraca, pali bardzo niewiele (mam na myśli trawę) i w sumie wiele rzeczy układa się pozytywnie. Dlatego też postanowiłam cieszyć się każdym dniem, jeśli sie pogorszy przyjdzie czas i na zamartwianie się. Trzeba myśleć pozytywnie |
_________________ "Potykając się można zajść daleko;nie wolno tylko upaść i nie podnieść się." Goethe |
|