Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA"

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
miłość...współuzależniona
Autor Wiadomość
Arhuna 
Małomówny


Dołączyła: 18 Lis 2008
Posty: 49
Wysłany: Śro 18 Lut, 2009 23:13   

Miłość (własna czy tez do drugiej osoby) połaczona z nienawiścia...
Dlatego mówimy o twardej miłości do alkoholika, aby mógł zobaczyć do jakiego stanu sie doprowadził, w ogóle dokąd go to zaprowadziło...
_________________
Czasem aby pomóc trzeba podać pomocną dłoń, a czasem pokazać jak wyglądają frontowe drzwi zatrzskujące się za mną.
Wiem to, a jest tak trudno...
 
     
stiff 
Uzależniony od netu



Pomógł: 38 razy
Wiek: 66
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 4912
Wysłany: Śro 18 Lut, 2009 23:14   

Arhuna napisał/a:
Czy moze byc tak, ze to wlasnie nienawisc po pewnym czasie pozwolila Wam sie od tego odwrocic?

To raczej walka dwóch rodzajów miłości,a nie nienawiść,miłość do życia i miłość do butelki...
_________________
Jesteś taką osobą, jaką decydujesz się być...
 
     
Jagna 
Gaduła


Pomogła: 16 razy
Wiek: 54
Dołączyła: 09 Paź 2008
Posty: 932
Wysłany: Śro 18 Lut, 2009 23:19   

Czasem siebie nienawidziłam, za słabość.., że nie umiem siła woli przestać,ale to nie z tego powodu przestałam. Miałam najzwyczajnie dość życia z przymusem picia, zniewolenia, wstydu ale najbardziej miała dosyc lęków- tego wiecznego strachu.:(
 
     
Jacek 
Uzależniony od Dekadencji
...jestem alkoholikiem...


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 7326
Skąd: Pyrlandia
Wysłany: Śro 18 Lut, 2009 23:31   

Arhuna napisał/a:
jak bardzo kochała picie i flaszke tak bardzo zaczynala ja pozniej nienawidzic, bo gdy juz sie dochodzilo do dna, do etapu upodlenia to juz tej milosci do butelki nie bylo.

Neu!!! i co z tego że jak rano na kaca biegłem do pracy i głupio mnie było przed sąsiadem któremu się akurat kłaniałem,jak za chwile choć akurat nie piłem to i tak o tym myślałem
miałem porostu gdzieś upodlenie
Również nie dochodziłem do dna,ja na nim byłem od momentu gdy z picia towarzyskiego
stałem się pijakiem nałogowym -tyle że ja tego nie widziałem,a raczej takiej myśli nie dopuszczałem
a czy ja tak bardzo flaszkę znienawidziłem,też nie,ja do nie picia byłem coś w rodzaju wymuszony,albo flaszka albo rodzina (miłość) wybrałem rodzinę przez co mus odstawienia flaszki
a z czasem zrozumiałem że to było moje dno, ile krzywdy wyrządziłem sobie przez wybór flaszki i picie
_________________
"Boże pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.."
... (Janusz L Wiśniewski )
:skromny: :pies:
 
     
sabatka 
Trajkotka
I`m going.... współuzależniona



Pomogła: 12 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 1236
Skąd: okolice Wrocławia
Wysłany: Czw 19 Lut, 2009 09:09   

kiedy tyfus jeszcze pił, wiedziałam że i tak wróci do domu pijany więc sobie też dwa piwka dziennie kupowałam.

z przerażeniem stwierdziłam po niedługi czasie że muszę się tych piwek napić i to mnie przeraziło. powiedziałam stop. to nie był jakiś straszny alkocholizm. to był początek o tym jstem przekonana i cieszę się że zauważyłam zanim się wciągłam jeszcze bardziej 8|
_________________
Na skradający się smutek znam skuteczny sposób: stań przed lustrem, uśmiechnij się i powiedz do siebie "Kocham cię"
http://obrazyhaftowane.blogspot.com/
https://zrzutka.pl/rcta3k
 
 
     
taki ósmy 
(konto nieaktywne)
[*][*][*]

Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 204
Wysłany: Czw 19 Lut, 2009 09:12   

sabatka napisał/a:
to nie był jakiś straszny alkocholizm. to był początek o tym jstem przekonana i cieszę się że zauważyłam zanim się wciągłam jeszcze bardziej


Szkoda Sabatka.Szkoda :/ Alkoholizm poszerza horyzonty. Spójrz na nas wszystkich tutaj ........... nie chciałabyś byc nam podobna ? :roll:
 
     
sabatka 
Trajkotka
I`m going.... współuzależniona



Pomogła: 12 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 1236
Skąd: okolice Wrocławia
Wysłany: Czw 19 Lut, 2009 09:39   

taki ósmy napisał/a:
nie chciałabyś byc nam podobna ?


Tobie na pewno nie.

ale może do Monki Wiedźmy Jagny Iraska Jacka i jeszcze paru
_________________
Na skradający się smutek znam skuteczny sposób: stań przed lustrem, uśmiechnij się i powiedz do siebie "Kocham cię"
http://obrazyhaftowane.blogspot.com/
https://zrzutka.pl/rcta3k
 
 
     
Monka
[Usunięty]

Wysłany: Czw 19 Lut, 2009 10:09   

Arhuna napisał/a:
Z tych Waszych wypowiedzi dochodze do wniosku, ze w koncu (przynajmniej czesc z Was) jak bardzo kochała picie i flaszke tak bardzo zaczynala ja pozniej nienawidzidzieć




Na czym polega uzależnienie ... :) ))
Myślisz , że chciałam się uzależnić ?
TY wypiłaś swój pierwszy kieliszek kiedyś tam , stif , Ate, Jagna , inni i ja go wypiłam.
Pewnie przez długie,długie lata jechaliśmy na tym samym wózku.
Czyli piliśmy sobie towarzysko .. itd... itp. ....
Nie sądzisz chyba , że w latach młodości piłam więcej i częściej od Ciebie ? Nie
było tak ...zapewniam ... Więc dlaczego ja się uzależniłam , a Ty nie ?
Nie dam sobie wmówić , że przez jakieś moje chore ,, JA ,, .
Po prostu - jeden się uzależnia , drugi nie. I na nic przestrogi - uważaj , bo
się uzależnisz !!! Nikt nie posłucha. Albo prawie nikt.
Gdyby mnie ktoś ostrzegał
- nawet najważniejszy dla mnie ... nie posłuchałabym. Dlaczego ? Bo nie uwierzyłabym !!!
Ze akurat ja .
A potem było już za póżno. Wypijasz jednego ... i chcesz więcej .
A potem jeszcze więcej ... więcej ... i ciągle mało !!!
Wiesz , że nie powinnaś ... że to destrukcja , wstyd , obciach .
Ale nie możesz ... nie możesz przestać . Twój organizm chce !!!
Ty nie chcesz , ale on zawsze chce !!! Aż do wyczerpania .
Obiecujesz sobie - to był ostatni raz. I co ? I nic. Chemia działa.
Jesteś na głodzie - jak narkoman.
I znowu nikt i nic nie jest w stanie Cię powstrzymać .
To jest najgorsze w alkoholizmie. Nie chcesz , a musisz .
Ale silna wola w końcu zaczyna działać . Nie załamujesz rąk , że Ci się dziesięć
razy nie udało . Jesteś uparta . I w końcu jesteś silniejsza od tej cholernej
chemii , od głodu. Zwyciężyłeś .
I wtedy już jest okey !!! Tak było ze mną . Dlaczego nie z Tobą ?
Nikt tego nie wie. Ty też nie.
 
     
stiff 
Uzależniony od netu



Pomógł: 38 razy
Wiek: 66
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 4912
Wysłany: Czw 19 Lut, 2009 10:31   

sabatka napisał/a:
Tobie na pewno nie.

ale może do Monki Wiedźmy Jagny Iraska Jacka i jeszcze paru

Przebudź sie dziewczyno i powtarzaj -
-Co jo godum,co jo godum... :?
_________________
Jesteś taką osobą, jaką decydujesz się być...
 
     
sabatka 
Trajkotka
I`m going.... współuzależniona



Pomogła: 12 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 1236
Skąd: okolice Wrocławia
Wysłany: Czw 19 Lut, 2009 12:09   

oj chyba źle napisałam.
chciałabym posiadać i rozwijać niektóre cechy osobowości które te osoby reprezentują na forum :mgreen:
_________________
Na skradający się smutek znam skuteczny sposób: stań przed lustrem, uśmiechnij się i powiedz do siebie "Kocham cię"
http://obrazyhaftowane.blogspot.com/
https://zrzutka.pl/rcta3k
 
 
     
Bebetka 
Główna księgowa


Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 05 Paź 2008
Posty: 1560
Wysłany: Czw 19 Lut, 2009 12:13   

sabatka napisał/a:
chciałabym posiadać i rozwijać niektóre cechy osobowości które te osoby reprezentują na forum

Najlepiej bądź sobą Sabatko ;)
_________________
Imperare sibi maximum est imperium - Seneka
Mój magiczny Świat
Thelema
 
 
     
sabatka 
Trajkotka
I`m going.... współuzależniona



Pomogła: 12 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 1236
Skąd: okolice Wrocławia
Wysłany: Czw 19 Lut, 2009 12:15   

no sobą ale brakuje mi pewności siebie, trwałośći w podejmowanych decyzjach np
8|
_________________
Na skradający się smutek znam skuteczny sposób: stań przed lustrem, uśmiechnij się i powiedz do siebie "Kocham cię"
http://obrazyhaftowane.blogspot.com/
https://zrzutka.pl/rcta3k
 
 
     
Jagna 
Gaduła


Pomogła: 16 razy
Wiek: 54
Dołączyła: 09 Paź 2008
Posty: 932
Wysłany: Czw 19 Lut, 2009 12:21   

sabatka napisał/a:
no sobą ale brakuje mi pewności siebie, trwałośći w podejmowanych decyzjach np


Taki deficyt ma wielu ludzi, ja też :) Życie długie to i czas , by się tych rzeczy zwyczajnie uczyć- jak w szkole , i ja się dalej uczę ;)
 
     
Bebetka 
Główna księgowa


Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 05 Paź 2008
Posty: 1560
Wysłany: Czw 19 Lut, 2009 12:31   

sabatka napisał/a:
no sobą ale brakuje mi pewności siebie, trwałośći w podejmowanych decyzjach np

Sabatko uczymy sie tego całe zycie.....na tym ono polega. Doświadczenie przychodzi z czasem i tu nie ma madrych ;)
_________________
Imperare sibi maximum est imperium - Seneka
Mój magiczny Świat
Thelema
 
 
     
Arhuna 
Małomówny


Dołączyła: 18 Lis 2008
Posty: 49
Wysłany: Czw 19 Lut, 2009 12:33   

Monka napisał/a:
Arhuna napisał/a:
Z tych Waszych wypowiedzi dochodze do wniosku, ze w koncu (przynajmniej czesc z Was) jak bardzo kochała picie i flaszke tak bardzo zaczynala ja pozniej nienawidzidzieć




Na czym polega uzależnienie ... :) ))
Myślisz , że chciałam się uzależnić ?
TY wypiłaś swój pierwszy kieliszek kiedyś tam , stif , Ate, Jagna , inni i ja go wypiłam.
Pewnie przez długie,długie lata jechaliśmy na tym samym wózku.
Czyli piliśmy sobie towarzysko .. itd... itp. ....
Nie sądzisz chyba , że w latach młodości piłam więcej i częściej od Ciebie ? Nie
było tak ...zapewniam ... Więc dlaczego ja się uzależniłam , a Ty nie ?
Nie dam sobie wmówić , że przez jakieś moje chore ,, JA ,, .
Po prostu - jeden się uzależnia , drugi nie. I na nic przestrogi - uważaj , bo
się uzależnisz !!! Nikt nie posłucha. Albo prawie nikt.
Gdyby mnie ktoś ostrzegał
- nawet najważniejszy dla mnie ... nie posłuchałabym. Dlaczego ? Bo nie uwierzyłabym !!!
Ze akurat ja .
A potem było już za póżno. Wypijasz jednego ... i chcesz więcej .
A potem jeszcze więcej ... więcej ... i ciągle mało !!!
Wiesz , że nie powinnaś ... że to destrukcja , wstyd , obciach .
Ale nie możesz ... nie możesz przestać . Twój organizm chce !!!
Ty nie chcesz , ale on zawsze chce !!! Aż do wyczerpania .
Obiecujesz sobie - to był ostatni raz. I co ? I nic. Chemia działa.
Jesteś na głodzie - jak narkoman.
I znowu nikt i nic nie jest w stanie Cię powstrzymać .
To jest najgorsze w alkoholizmie. Nie chcesz , a musisz .
Ale silna wola w końcu zaczyna działać . Nie załamujesz rąk , że Ci się dziesięć
razy nie udało . Jesteś uparta . I w końcu jesteś silniejsza od tej cholernej
chemii , od głodu. Zwyciężyłeś .
I wtedy już jest okey !!! Tak było ze mną . Dlaczego nie z Tobą ?
Nikt tego nie wie. Ty też nie.


Sądze jednak, że ostrzeżnia pomagają, bo chociaz w minimalnym stopniu dają wiedzę, co może się stać jeśli będę za mocno przesadzac, np imprezując.
Wiem, co masz na myśli piszac, ze nikt nie ma pewnosci, ze to akurat "ja" sie uzaleznie, ale to jest tak jak z paleniem papierosow- palac zwiększasz ryzyko.
Kiedys mialam kilka zajec prewencyjnych w szkole i jednym z tematow byl wlanie alkoholizm. Przeprowadzilismy go z pewnym ksiedzem, ktory mial zajecia w AA.
Mowienie dzieciakom: nie pij, bo mozesz sie uzaleznic! - wywoluje usmiech na twarzach, a oni teraz w duzej wiekszosci zaczynaja od 14-13rz, ale pokazanie im tego z perspektywy AA i osob uzaleznionych, jak to sie latwo zaczelo, jak latwo stracic hamulce, daje im do myslenia, ze trzeba uwazac. Moze wlasnie ta wiedza w przyszlosci pomoze im zauwazyc, ze cos jest nie tak i tak jak Sabatce pozwoli przystopowac?
Ja np wiem, ze mam ku temu tendtencje i to ogromne!
Picie sprawia mi STRASZNA przyjemnosc i musze sie bardzo kontrolowac by nie robic tego za czesto ;/ Ostatnio nawet zlapalam sie na tym, ze po bardzo stresujacym tygodniu pracy sposobem na relaks w sobotni wieczor bylo Martini... i niedziela tak samo :|
Szybko sie zreflektowalam, ale wiedzialam co mnie moze czekac...
Jedni uzalezniaja sie czybciej inni wolniej, w obojetnie jakiej dziedzinie. To jest podyktowane genetycznie...
Ja naleze do tych pierwszych, przekonalam sie juz na innych rzeczach :p
A'propo wiedzy...
Sadze, ze dzieciaki w szkolach powinny miec wiecej zajec profilaktycznych, ale nie na zasadzie pokazania tablic z mechanizmami uzaleznienia, bo to nawet dla mnie jest nudne, tylko rozmowy z zywymi ludzmi. Oni tylu rzeczy nie wiedza i tak bardzo sa zainteresowani jak ktos im to przedstwia w przystepny sposob...
_________________
Czasem aby pomóc trzeba podać pomocną dłoń, a czasem pokazać jak wyglądają frontowe drzwi zatrzskujące się za mną.
Wiem to, a jest tak trudno...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 7