Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA"

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Moja droga DDA
Autor Wiadomość
pulawiak91 
Małomówny


Wiek: 34
Dołączył: 25 Gru 2017
Posty: 33
Wysłany: Nie 31 Sie, 2025 16:37   Moja droga DDA

Postanowiłem ostatnio zgłębić temat DDA. Byłem u psycholog jakiś czas temu ale.. nie zdiagnozowała mnie jako DDA. Moi rodzicie rozwiedli się przez alkohol. Zarówno mama jak i tata dalej piją. Pamiętam awantury z dzieciństwa, jak jeszcze wspólnie mieszkaliśmy. Nie mogłem z siostrą spać, kiedy obok głośno gadali i słuchali głośnej muzyki. Potem była awantura, jak towarzystwo się rozeszło. Wyłączanie prądu przez tatę. Po rozwodzie rodziców, sąd przyznał mamie opiekę nad nami. Mama samotna, poszukiwała kolejnych partnerów, z którymi piła. Często musieliśmy na nią czekać, nawet do nocy, żeby nam drzwi po szkole otworzyła. Dostawalem nieraz od mamy, że jestem taki jak tata, że źle się uczę, że ona źle się czuję (często myślę, że na mnie się wyżywała, bo sobie nie radziła na głodzie), w okresie nastoletnim musiałem po szkole chodzić i płacić rachunki, bo mama piła. Raz uciekła z domu na 3 dni, Babcia się nami zajmowała (ona była moją ostoją w dzieciństwie). Kilka razy próbowałem uciekać z domu do taty. Nie mógł mnie przyjąć bo decyzja sądu była jasna. Pamiętam jak jedno na drugie gadało okropne rzeczy, nie było między nimi spokoju i tak jest do dzisiaj. Tata, z którym mieszkam obecnie, już mniej pije, trochę przez zdrowie i trochę przez wiek. Nie mam z nim dobrego kontaktu, woli oglądać tv i skrolować internet niż ze mną rozmawiać. Mama twierdzi, że ja nie mam problemów, także nie mam też bardzo z kim porozmawiać o swoich problemach i często je duszę w sobie, potem przychodzą negatywne myśli i nawraca depresja. Mimo upływu lat, słyszę w swoim krytyku swoją mamę, która mówiła mi, że do niczego się nie nadaję (gdy popełniam błąd, nie potrafię przejść obok tego obojętnie i sobie tym dowalam), niczego nie potrafię zrobić dobrze (jestem prefekcjonistą i nie potrafię dobrze pracować, tak jak należy), jestem sku***synem (mam niskie poczucie własnej wartości, nie doceniam pochwał od innych, myślę, że się mylą). Mam już chyba przewlekły stres, nie potrafię się rozluźnić, relaksować, wszystko lubię mieć pod kontrolą, bardziej pomagam innym niż dbam o siebie. Ciężko mi żyć. Akurat mam teraz trochę słabszy okres. Więc postanowiłem, że napiszę ten post i założę temat.
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 67 razy
Wiek: 56
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 4044
Wysłany: Nie 31 Sie, 2025 17:14   

Ok. To wiesz co Cię boli, potrafisz nazwać problem. Nawet umiesz rozpoznać wewnętrznego krytyka. Może nawet wiesz , że jest ich kilka, właśnie perfekcjonista, porównywacz , wieczny malkontent i jeszcze pewnie są inni, zapomniałam już jak się nazywają. Moje pytanie brzmi: Co dalej? Czy zamierzasz coś z tym zrobić?
_________________
[*] [*] [*]

Bądź nietykalny i rób swoje.
 
     
pulawiak91 
Małomówny


Wiek: 34
Dołączył: 25 Gru 2017
Posty: 33
Wysłany: Nie 31 Sie, 2025 19:21   

Zmierzam iść na terapię z tym. Podobno u mnie w mieście jest. W poradni, w której przechodziłem terapię alkoholową. Od czasu do czasu słucham mitingów dda online. Muszę to wdrążyć na stałe do swojego grafiku dziennego. Coraz bardziej zaczyna mnie to uwierać.
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 67 razy
Wiek: 56
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 4044
Wysłany: Nie 31 Sie, 2025 19:27   

Na taką terapię to musi być gotowość i zawsze się pracuje nad tym co na wierzchu. Mnie też uwierało i nie było tej gotowości ale terapeutka nauczyła mnie słuchać krytyka wewnętrznego, wyodrębniać myśli że zdań co w głowie słyszałam, nauczyła mnie słuchać co do siebie mówię, stosować myśli i potem sprawdzać czy są zgodne z faktami, czy to prawda i zamieniać na budujące mnie myśli. Jeszcze trzeba nauczyć się takiego schematu. Mysl-ocena - uczucia- ocena - decyzja-działanie lub brak .
_________________
[*] [*] [*]

Bądź nietykalny i rób swoje.
 
     
Maciejka 
Uzależniony od netu
dawniej perełka



Pomogła: 67 razy
Wiek: 56
Dołączyła: 28 Sty 2013
Posty: 4044
Wysłany: Nie 31 Sie, 2025 20:07   

Terapeuta może pracować indywidualnie z Tobą więc myślę że to dobry pomysł ta terapia.
_________________
[*] [*] [*]

Bądź nietykalny i rób swoje.
 
     
Robin 
Towarzyski


Dołączyła: 03 Sty 2013
Posty: 110
Wysłany: Pią 12 Wrz, 2025 12:04   

Cześć Pulawiak!
Masz jakiś przyjaciół? Grupę wsparcia? Znajomych z pracy? Z mitingów? Dobre relacje z rodzeństwem?
Terapia to dobry kierunek, ale ludzie, z którymi możemy porozmawiać również. To często pomaga rozładować napięcie, nabrać dystansu, przełamać natrętne myśli tego wewnętrznego krytykującego rodzica.
 
     
freeman123 
(konto nieaktywne)

Wiek: 40
Dołączył: 06 Lis 2025
Posty: 3
Wysłany: Czw 06 Lis, 2025 15:57   

Terapia to dobry pomysł, o ile znajdzie się dobrego terapeutę. Sam przeszedłem długą drogę z tym związaną.... Nie będę wdawał się w szczegóły, ale jeśli po terapii czujesz się gorzej niż przed przyjściem na nią - to znak, że może rozejrzeć się za innym. Bo inaczej stracisz czas i pieniądze
Powodzenia!
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 11