Pomogła: 28 razy Dołączyła: 23 Sty 2010 Posty: 1511
Wysłany: Śro 23 Lip, 2025 09:28
Wojtek - 20 lat abstynencji - uzależniony od alkoholu i pięknych wizji. Pierwszy alkohol dała mu mama, kiedy miał 16 lat, zrobiła to, bo nie chciała, żeby pił gdzieś "w bramie". Później rozpoczęła się droga prowadząca do alkoholizmu. Był ból, cierpienie i w końcu... otrzeźwienie.
Magda jest współuzależniona. Najpierw uzależniona od alkoholu matka, później mąż. Kilka lat temu Magda wstąpiła do Wspólnoty Al-Anon, jednak dopiero gdy zaczęła robić program "12 kroków" jej życie zaczęło mieć sens. Jak mówi, ten program odmienił jej życie.
Alkohol był najmniejszym złem, z jakim Natalka zetknęła się w dzieciństwie. Ojciec stosował wobec niej przemoc seksualną i psychiczną. Później był pierwszy mąż - alkoholik. Z drugim, również uzależnionym od alkoholu jest do dziś. Dzięki wspólnotom AA I Al-Anon dziś tworzą szczęśliwą rodzinę.
Kiedy mąż poszedł do więzienia, Ela poczuła ulgę, że nie musi się już bać tego, że znajdzie go martwego w garażu. Przeszła terapię grupową, indywidualną, była u psychiatry – nikt nie był w stanie jej pomóc. Dopiero grupy rodzinne Al-Anonn okazały się właściwym miejscem.
Pomogła: 28 razy Dołączyła: 23 Sty 2010 Posty: 1511
Wysłany: Nie 10 Sie, 2025 11:02
Komentarze:
Kiedyś Robert Rutkowski powiedział, że jednym sposobem na lęk nie jest uciekanie przed nim pod kołdrę lub do innego miasta, a przyjęcie go na klatę z całą konsekwencją i odczekanie chwilę. Oswajamy się z nim, przerabiamy go w głowie i on znika, spływa po nas do samych stóp. To normalny proces. To się szybko dzieje i naprawdę działa. Mi to w trudniejszych chwilach bardzo pomaga..
Pomogła: 28 razy Dołączyła: 23 Sty 2010 Posty: 1511
Wysłany: Nie 10 Sie, 2025 11:04
BARDZO MOCNY DEBIUT.
PRAWDZIWA, PORUSZAJĄCA OPOWIEŚĆ O PRÓBIE ODNALEZIENIA OJCA, KTÓREGO ZABRAŁ ALKOHOL.
Wklepuję na fejsa komunikat, że to koniec, że umarł nagle i niezapowiedzianie, że nie miałam okazji poznać własnego ojca, ponieważ on wolał wódę. I jabole, i browary, i pewnie nawet denaturat, bo był uzależnionym typu menela, który zasrywa sobie nogawkę spodni, śmierdzi w autobusie i zalega na dworcach. Potem usuwam to o denaturacie oraz dworcach. Piszę, że ojciec zmarł nagle i że mi smutno. Po chwili dodaję: „Choć już wiele lat temu mi zabrały go demony plątające się po jego trzewiach i głowie. Nie znaliśmy się — spotykałam głównie tego z trzewi i głowy, który podpowiadał mu, co robić. Że poza wódką jest tylko strach, że nic nie warto. Żeby dał sobie spokój. Tato, przykro mi, że tak się stało. Dzięki Tobie uczę się współczuć. Może to taki ostatni prezent, od Ciebie dla mnie”. Słowo „tato” kłuje w oczy, ale w całą resztę przez chwilę wierzę. Potem zostaje tylko to kłucie. „Tato”, „papo”, „papko”, językowe narzędzia tortur.
Nie można w tej kwestii wierzyć statystykom, bo okrywa je z jednej strony wstyd a z drugiej potrzeba ochrony rodzica. Ale jest nas - dorosłych dzieci alkoholików - w Polsce miliony. Nie chcemy i nie umiemy o tym mówić. Aleksandra Zbroja robi to za nas. Być może nasi rodzice nie pili tak jak Mireczek. Ale styl picia nie ma znaczenia dla tego doświadczenia. Rodzic, którego nie ma, bo zabiera go alkohol to coś, o czym powinniśmy mieć prawo rozmawiać. Wierzę, że ta książka może stać się początkiem rozmowy.
Małgorzata Halber
To nie jest książka o tym, że jak chcesz, to potrafisz. Jest za to o dziewczynce, która zapożycza się u samej siebie by dotrwać dorosłości i uwolnić się od tych, którzy nie zdali egzaminu z rodzicielstwa.
Mikołaj Grynberg
Boleśnie prawdziwy i wstrząsający debiut. Autorka pisze bez upiększeń ale i bez zbędnego dramatyzmu. To intymne świadectwo, które staje się literaturą. Takie połączenie nie zdarza się często.
Łukasz Orbitowski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum