Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA"

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Nabite w butelkę
Autor Wiadomość
Klara 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 264 razy
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 7870
Wysłany: Wto 23 Gru, 2008 21:44   

Andy napisał/a:
..ale Twoje kwestionowanie dokonan filozofii,sztuki itp..a afirmowanie jakis zasad al-anonsko -psychoterapeutycznych wydaje mi sie dziwne i dziwnym

Coż w tym dziwnego. W żadnym uczonym piśmie, ani od żadnego uczonego w piśmie nie dowiedziałabym się, jak sobie radzić wobec wszechogarniającego alkoholizmu.
Musiałam zwrócić się do praktyków żeby wyjść z tego cało. Nie w głowie było mi zastanawianie się nad istotą świata.
_________________
"Kiedy się przewracasz, nigdy nie wstawaj z pustymi rękami." /przysłowie japońskie/
 
     
Andy 
(banita)


Dołączył: 11 Paź 2008
Posty: 144
Wysłany: Wto 23 Gru, 2008 21:52   

..a ja nie pisałem o istocie swiata..Filozofia miesci w sobie takze filozofie człowieka,etyke itp..rzeczy dosc ciekawe.. fsdf43t

.. pojmowanie człowieka przez pryzmat alkoholizmu i innych jego ułomności np.dyskopatii to znaczne uproszczenie..

Nie piję Klaro od ponad 11 lat..i cóz z tego..?nic? żadna rewelacja..Norma..Bo nikt z nas pijany na swiat nie przyszedł.. :/ Ekspedientka w sklepie,dentysta,przechodzien ma w du*** to czy ja pije czy nie.. :shock:

zresztą to tylko moje poglądy..
 
     
Jacek 
Uzależniony od Dekadencji
...jestem alkoholikiem...


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 7326
Skąd: Pyrlandia
Wysłany: Wto 23 Gru, 2008 21:53   

Klara napisał/a:

Jasne Jacku, przy czym wiadomo, że z prawdą jest jak z d***. Każdy ma własną fsdf43t

Ja tu mówię o rzeczy istnienia,Ty zaś o guściu
_________________
"Boże pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.."
... (Janusz L Wiśniewski )
:skromny: :pies:
 
     
Klara 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 264 razy
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 7870
Wysłany: Śro 24 Gru, 2008 23:06   

Jacek napisał/a:
Ja tu mówię o rzeczy istnienia,Ty zaś o guściu

Oj Jacek, wyluzuj!
Nie jesteśmy w stanie sprawdzić, czy jakiekolwiek rozważania o istnieniu lub nieistnieniu świata - który MY uważamy za sprawdzalny i namacalny - są słuszne. Nie wiemy kto ma najracniejszą rację,
Wiemy natomiast, że gdy kilka osób ogląda jakieś wydarzenie, a potem każdy zdaje relację, to owe sprawozdania na pewno różnią się od siebie, gdyż każdy widzi to (lub tylko interpretuje) inaczej.
Andy napisał/a:
Ekspedientka w sklepie,dentysta,przechodzien ma w du*** to czy ja pije czy nie..

Tu masz rację, ale gdy piłeś, to Twojej byłej żonie nie było to obojętne, prawda?

Pozdrawiam
 
     
Jacek 
Uzależniony od Dekadencji
...jestem alkoholikiem...


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 7326
Skąd: Pyrlandia
Wysłany: Śro 24 Gru, 2008 23:54   

Moje zdanie Prawdą jest to co już istnieje
do przykładu weźmy sobie długopis,no i dziś mamy długopis,lecz zanim był długopisem miał też jakąś postać (plastik,metal-nieważne)później go przetopią i zrobią konia na biegunach,jeszcze później spalą w kominku i będzie z niego popiół,którym posypią śliską drogę
to samo będzie z cegłą przedtem była gliną,a na końcu ją zmielili i wysypali kort tenisowy
i chodzi mnie o to co już istnieje głównie o postać pierwotną ,i to nazywam Prawdą jest to co już istnieje
przez to nikt tego nie wymyślił co najwyżej zmienił postać
no chyba że o postać pierwotną po rzez odwieczne pytanie co było pierwsze kura czy jajo?
ale to też miało początek swego bycia gdyby nawet spadło z kosmosu
_________________
"Boże pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.."
... (Janusz L Wiśniewski )
:skromny: :pies:
 
     
Klara 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 264 razy
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 7870
Wysłany: Czw 25 Gru, 2008 11:42   

Jacek, jak zwykle masz rację (swoją :lol: ).
Obawiam się, że filozofowie - ci od których zaczęła się ta rozmowa - nie zniżali się do takich prostych spraw. Ich pewnie bardziej zajmował ból istnienia.

Pozdrawiam
 
     
Jacek 
Uzależniony od Dekadencji
...jestem alkoholikiem...


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 7326
Skąd: Pyrlandia
Wysłany: Czw 25 Gru, 2008 14:17   

Klara napisał/a:
Obawiam się, że filozofowie - ci od których zaczęła się ta rozmowa - nie zniżali się do takich prostych spraw. Ich pewnie bardziej zajmował ból istnienia.

a kto tu mówi o filozofach???
No cóż jestem tylko po zawodówce,Ty zaś mnie o tym przypomniałaś swą wyższością mądrego słowa,szkoda tylko że tak odbiegającego od tematu.
_________________
"Boże pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.."
... (Janusz L Wiśniewski )
:skromny: :pies:
 
     
Andy 
(banita)


Dołączył: 11 Paź 2008
Posty: 144
Wysłany: Czw 25 Gru, 2008 14:19   

Klaro..

Bol istnienia nie był najwazniejszym zagadnieniem filozofii.Starozytna Filozofia rozwiazywała kwestie ontologiczne,epistemologiczne i etyczne...czyli z czego swiat jest zbudowany,jak go poznajemy itp...no ale mniejsza z tym.. :D

Dlaczego pisze o wielkich flozofach..??

Moze analogią sie posłuzę..i zapytam Cie... :D

Czy mozna pisac,mówic i dyskutowac rzetelnie i powaznie o muzyce poprzez pryzmat dokonan zespołu Łzy,Feel czy Boys...zapominajac o Mozarcie i Bachu...???

Filozofowie zajmowali sie jak najprostszymi sprawami..

Czy mojej zonie przeszkadzało moje picie...??? Raczej tak...ale nigdy mi o tym nie powiedziała.. :D

Serdeczności !!!
 
     
Klara 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 264 razy
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 7870
Wysłany: Czw 25 Gru, 2008 18:32   

Andy napisał/a:
Starozytna Filozofia rozwiazywała kwestie (...)

Kłopot polega na tym, że rozmawiamy na wysokim poziomie ogólności (i jeżeli o mnie chodzi - ignorancji), więc możemy tak sobie ględzić w kółko.
Moim ignoranckim zdaniem, filozofia nigdy nie rozwiązywała niczego, a biorąc pod uwagę ilość kierunków - raczej plątała i właśnie to mi przeszkadza w tym filozoficznym opisie świata. Zaznaczam - mnie to przeszkadza, co nie oznacza że uważam iż powinno przeszkadzać jeszcze komuś.
Oczywiście to, że (najogólniej mówiąc) ontologia zajmuje się istotą istnienia, epistemologia relacjami między poznawaniem a rzeczywistością, a etyka - moralnością, nie wspominając już o aksjologii, antropologii filozoficznej, estetyce, filozofii społecznej.... wracając do owego wysokiego poziomu ogóności (i ignorancji) można powiedzieć, że filozofia zajmuje się egzystencją człowieka, a kto zajmie się tym bardziej niż osobnik, któremu doskwiera istnienie, no kto?????
Andy napisał/a:
Czy mozna pisac,mówic i dyskutowac rzetelnie i powaznie o muzyce poprzez pryzmat dokonan zespołu Łzy,Feel czy Boys...zapominajac o Mozarcie i Bachu...???

Szczerze mówiąc, nie wiem jakie są dokonania tych zespołów, ale chyba nie stracę głowy, jeżeli dam ją za to, że ci którzy o nich dyskutują, nie biorą pod uwagę dokonań ani Bacha, ani Mozarta, ani Haydna, ani Czajkowskiego, ani Strawińskiego...pewnie też Mikołaja Gomółkę mylą z Władysławem Gomułką :szok:

Pozdrawiam
 
     
Andy 
(banita)


Dołączył: 11 Paź 2008
Posty: 144
Wysłany: Pią 26 Gru, 2008 21:28   

Rozmawiając o alkoholizmie takze rozmawiamy na wysokim poziomie ogólności lub ignorancji.. :D

Filozofia jest bardziej człowiekowi potrzebna niz...komputer.. :shock:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 7