Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA"

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Nabite w butelkę
Autor Wiadomość
Jacek 
Uzależniony od Dekadencji
...jestem alkoholikiem...


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 7326
Skąd: Pyrlandia
Wysłany: Śro 17 Gru, 2008 11:02   

Klara napisał/a:
No tak,ale ta nauka trwała za długo. Byłam kiepską, mało pojętną uczennicą

a słyszałaś powiedzonko "wieczny student"albo ""chcieć "chcieć" ""
Klaruś nie ważne jak długo,ważne że coś z tego wyciągasz
a czy moje długo letnie picie było potrzebne,mogłem wcześniej przestać
widocznie tak miało być,w każdym bądź razie dziś się ciesze dniem dzisiejszym
bogatszy o jakieś doświadczenie które mogę wykorzystać
_________________
"Boże pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.."
... (Janusz L Wiśniewski )
:skromny: :pies:
 
     
Klara 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 264 razy
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 7870
Wysłany: Śro 17 Gru, 2008 21:02   

Wiedźma napisał/a:
"Nałóg jest tak silny, że człowiek nim owładnięty świadomie kłamie oszukując głównie otoczenie" :roll:

O, to chyba najlepiej pasuje do tego co robił mój mąż. Nie oznacza to jednak, że wzorem niektórych współuzależnionych zacznę go idealizować, czy usprawiedliwiać jego postępowanie.
Ate napisał/a:
Alkoholika nie zrozumiesz, po prostu nie masz szans, pogodz sie z tym.

Oczywiście Ate, że się z tym pogodziłam, nawet innym osobom (na innym forum to tłumaczyłam :oops: ) lecz co jakiś czas i tak wraca przymus zapytania tych którzy doświadczyli.
Echhhh zupełnie jak przymus picia :shock: :roll: 2fd2f c23f
 
     
Andy 
(banita)


Dołączył: 11 Paź 2008
Posty: 144
Wysłany: Czw 18 Gru, 2008 08:44   

Dziewczyne ...bardzo smutne i jakies ponure to co piszecie...moze i dlatego,ze mało prawdziwe.. :shock:

Ilez moze byc obiektywizmu w patrzeniu na swiat przez pryzmat alkoholizmu..???

Ilez rozpamietywac i analizowac mozna..??

A chwila terazniejsza,obecna ucieka...przeszłosc nie istnieje...tym bardziej ta dramatyczna..

Cierpienie istnieje..choc to banał..Czy to alkoholizm ,czy smierc bliskiego itp..jest to wpisane w nasze zycie..i godzic z tym sie trzeba.. cf2423f
 
     
Jacek 
Uzależniony od Dekadencji
...jestem alkoholikiem...


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 7326
Skąd: Pyrlandia
Wysłany: Czw 18 Gru, 2008 08:51   

Andy napisał/a:
Ilez rozpamietywac i analizowac mozna..??

A chwila terazniejsza,obecna ucieka.

No !!! tyż prowda !!! :szok:
sami sobie to stwarzacie
a ile piękna można widzieć w teraźniejszej chwili
jeśli się ją chce zobaczyć !!! :)
_________________
"Boże pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.."
... (Janusz L Wiśniewski )
:skromny: :pies:
 
     
Andy 
(banita)


Dołączył: 11 Paź 2008
Posty: 144
Wysłany: Czw 18 Gru, 2008 09:05   

Nic nowego Jacku nie napisalem :D ..kazdy Aborygen zna podobne "prawdy"...

..ale nie kazda al-anonka.. :/
 
     
stiff 
Uzależniony od netu



Pomógł: 38 razy
Wiek: 66
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 4912
Wysłany: Czw 18 Gru, 2008 09:09   

Andy napisał/a:
Ilez rozpamietywac i analizowac mozna..??

Do końca świata ,musimy pamietac o tych co polegli... :roll:
_________________
Jesteś taką osobą, jaką decydujesz się być...
 
     
stiff 
Uzależniony od netu



Pomógł: 38 razy
Wiek: 66
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 4912
Wysłany: Czw 18 Gru, 2008 09:10   

Jacek napisał/a:
a ile piękna można widzieć w teraźniejszej chwili

Piekne sa tylko chwile... :roll: Tylko od nas zalezy jak dlugo trwaja... 8)
_________________
Jesteś taką osobą, jaką decydujesz się być...
 
     
Andy 
(banita)


Dołączył: 11 Paź 2008
Posty: 144
Wysłany: Czw 18 Gru, 2008 09:14   

A po co pamietac....??? fsdf43t

Pamietac nalezy tylko o opłatach rachunków za "prąd".. fsdf43t

Oczywiście Klarze moje wywody nie przypadna do gustu.. fsdf43t
 
     
Bebetka 
Główna księgowa


Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 05 Paź 2008
Posty: 1560
Wysłany: Czw 18 Gru, 2008 09:17   

Andy napisał/a:
A po co pamietac....???

Jak się wraca nad ranem z pubu nocnego to tak...po co pamiętać :roll:
_________________
Imperare sibi maximum est imperium - Seneka
Mój magiczny Świat
Thelema
 
 
     
stiff 
Uzależniony od netu



Pomógł: 38 razy
Wiek: 66
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 4912
Wysłany: Czw 18 Gru, 2008 09:18   

Andy napisał/a:
Pamietac nalezy tylko o opłatach rachunków za "prąd".. fsdf43t

Po co ci prad...Swiece bardziej nastrojowe ,sa w swieta...
A w Nowy Rok o polnocy ,to bedzie jasno jak w dzien... fsdf43t
_________________
Jesteś taką osobą, jaką decydujesz się być...
 
     
Klara 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 264 razy
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 7870
Wysłany: Czw 18 Gru, 2008 16:51   

Andy napisał/a:
Oczywiście Klarze moje wywody nie przypadna do gustu..

Do gustu może nie, ale obiektywnie - w tym wypadku - Ty i Jacek macie rację.

Nie wiem jak długo to potrwa, ale minęły dwa miesiące. Muszę to wszystko sobie poukładać, a kto może mi w tym pomóc lepiej niż ludzie z tym samym, lub podobnym problemem?
Tak naprawdę, to poczucie ulgi miesza mi się z niewesołymi przecież wspomnieniami gdy czytam takie teksty jak ten, od którego zaczął się ten wątek.

Pozdrawiam
 
     
Andy 
(banita)


Dołączył: 11 Paź 2008
Posty: 144
Wysłany: Czw 18 Gru, 2008 18:58   

Klaro...

My wszyscy mamy podobne problemy ..czyli zmagamy się z cierpieniem i poszukujemy szczęscia..

Cierpienie ma wiele oblicz- od smiertelnych tortur do złamanego paznokcia.. fsdf43t

Szczęscie podobniez oblicz ma jakiś 6 miliardów..

....zgadzam sie ze stoickim (w sensie filozoficznym ) poglądem iz nasze pragnienia są w większości zródłem naszych cierpien.Zrezsta tak twierdzi tez buuddyjska Dharma..pogląd dosc racjonalny ale trudny do zaakceptowania dla wspólczesnego człowieka z powodu jego zamiłowania do racjonalizacji i eksterioryzacji :/ bo któz z nas śpieszy z przyznaniem się do błedu lub ignorancji..??

..Sa tez i cierpienia i smierci niezawinione (jak u Whartona).

Schopenhauer zawsze mnie wk****ał twierdząc iz człek dla szczęscia stworzony nie jest jeno dla cierpienia....potem egzystencjalisci podejmowali próby uczynienia naszego zycia dramatem i bytem ku smierci..no i wk****ał mnie wtedy Kierkegard fsdf43t .Smutne jest takie widzenie swiata,podobnie smutne jak przez pryzmat alkoholizmu

Czym jest szczęscie...??nawet Tatarkiewicz czy Owidiusz nie znalezli odpowiedzi..

..choc ten ostatni twierdził iz 'jak zyc to pięknie' i "nic piekniejszego nad zycie nie ma"..

Takze Klaro...lekko nie ma..ale c'est la vie..

Serdeczności !!
 
     
Jacek 
Uzależniony od Dekadencji
...jestem alkoholikiem...


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 7326
Skąd: Pyrlandia
Wysłany: Czw 18 Gru, 2008 21:01   

Andy napisał/a:
Czym jest szczęscie...??nawet Tatarkiewicz czy Owidiusz nie znalezli odpowiedzi.

nie znam tych nazwisk i innych które tu wspomniałeś
nie wgłębiałem się również w sens znaczenia co to jest "szczęście"
ale jak kiedyś mówiłem lubię filozofować nad dręczącym mnie pytaniem
i mianowicie zastanawiało mnie takie odwieczne pytanie-co jest ważniejsze w życiu "miłość czy pieniądze"
zajęło mnie to doś sporo czasu zanim wpadłem na zadowalającą odpowiedz
oczywiście nie było to siedzenie dzień w dzień czy tam przez cały czas nad jednym pytaniem
ale pewnego razu przyszło od tak jak się zastanawiałem nad jedną z tych zagadnień
zanim powiem na co wpadłem to podkreślę ze osobiście uważałem że to "miłość"dla mnie była ważna ,ale no o tuż to gnębiło mnie że pieniądz nie ważny ale jak tu bez nich żyć i przez to wpadłem na odpowiedz jeśli masz tyle pieniędzy ile akurat potrzebujesz to czujesz zadowolenie i porównałem to z miłością
a więc jeśli masz to czujesz -spokuj,zadowolenie,radość,poczucie bezpieczeństwa ,a więc jesteś szczęśliwym ,zaspokojony i to moim zdaniem jest najważniejsze
Ale nie stety nie trwa wiecznie choć w dużej mierze od nas zależy
_________________
"Boże pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.."
... (Janusz L Wiśniewski )
:skromny: :pies:
 
     
Klara 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 264 razy
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 7870
Wysłany: Czw 18 Gru, 2008 22:28   

Andy napisał/a:
..choc ten ostatni twierdził iz 'jak zyc to pięknie' i "nic piekniejszego nad zycie nie ma"..

Miałam kiedyś ambicje zmierzenia się z filozofią. Podczytywałam sobie Tatarkiewicza, ba! usiłowałam przejść przez jego „Prakseologię” (skapitulowałam fsdf43t ).
Zorientowawszy się, że informacje o tym jak kto postrzega świat, nie są mi do niczego potrzebne przestałam aspirować do miana osoby zorientowanej w kierunkach filozofii.
Sam fakt istnienia różnic w postrzeganiu ludzkiej egzystencji, w moich oczach dyskwalifikuje sens zajmowania się filozofią po amatorsku, gdyż należę do ludzi oczekujących jednoznacznych definicji. Nie cierpię jałowych sporów, które nie prowadzą do konkretnego rozwiązania.
Chociaż…Schopenhauer poprzez namawianie do działanie dla innych, był (jakby się dziś mówiło) bardzo prospołeczny, a Kierkegaard? Toż to bardziej poeta…musiał mieć rozdartą duszę.
Przyznam, że gdybym szukała dla siebie religii, dziś najbardziej chyba odpowiadałby mi buddyzm dzięki temu, że zaleca dążenie do szczęścia poprzez odrzucanie skrajności.
Sam fakt, że na dobrą sprawę mogę sobie wybrać religię, której obietnice będą zgodne z moimi oczekiwaniami, też sprawiają że podchodzę do wszelkich wyznań sceptycznie jako wymyślonych przez człowieka dla człowieka. Tymczasem skoro zapewniają że są boskie, chciałabym nie mieć w tym względzie żadnych wątpliwości.

Niezależnie od tych wynurzeń chcę powiedzieć, że twardo stąpam po ziemi. Specjalnie nie szukam szczęścia, bo szczęśliwym się bywa i nie jest to stan trwały.
Teraz po prostu próbuję jakoś oswoić chaos w którym żyłam przez wiele lat i osuszyć bagno w które nie pozwalałam się wciągać.

Jacek, no po prostu tak jest jak w tej piosence: "Pieniądze szczęścia nie dają, być może,/ lecz kufereczek stóweczek daj Boże"... :D

Pozdrawiam
_________________
"Kiedy się przewracasz, nigdy nie wstawaj z pustymi rękami." /przysłowie japońskie/
 
     
Jacek 
Uzależniony od Dekadencji
...jestem alkoholikiem...


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 7326
Skąd: Pyrlandia
Wysłany: Czw 18 Gru, 2008 22:43   

przyznaje się nie znam tej piosenki ,ale kapuje o co biega
a znasz to że na słowo co są warte złotówki pewien milioner się wypowiedział chyba że ich się troche ma
_________________
"Boże pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.."
... (Janusz L Wiśniewski )
:skromny: :pies:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 7