Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA"

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Porzucona przez alkoholika trzezwego
Autor Wiadomość
beata 
Szefowa Al-Kaidy
współuzależniona,ddd

Pomogła: 83 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 07 Sty 2009
Posty: 2806
Skąd: 51°38'51N
Wysłany: Nie 21 Lut, 2010 11:11   

A właściwie zamiast rozwiązać problem w domu,po co zwierzałaś się Jego siostrze?
_________________

"Każdy ranek daje szansę na to, by wieczorem móc powiedzieć, że to był dobry i szczęśliwy dzień… "
Miłego dnia życzę wszystkim. :)
 
     
stiff 
Uzależniony od netu



Pomógł: 38 razy
Wiek: 66
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 4912
Wysłany: Nie 21 Lut, 2010 11:15   

beata napisał/a:
A właściwie zamiast rozwiązać problem w domu,po co zwierzałaś się Jego siostrze?

Łatwiej jej przekazać mu co ma w tym temacie do powiedzenia
poprzez siostrę...
_________________
Jesteś taką osobą, jaką decydujesz się być...
 
     
Ania32wawa 
Małomówny
porzucona przez niego


Wiek: 48
Dołączyła: 20 Lut 2010
Posty: 15
Wysłany: Nie 21 Lut, 2010 11:23   

Osobiście jestem takiego zdania , jeśli ludzie mają coś w głowie, umieją jej dobrze używać , zawsze znajdą jakiejś rozwiązanie na wspólne życie , na szukanie radości z życia a nie szukanie powodów do odejścia.
Siostra ma też taką zasadę co boli trzeba obciąć.Myślę , że wystarczających użyła argumentów by przekonać Andrzej do odejścia i pewnie na każdym spotkaniu potwierdza słuszność decyzji.
Bo po co rozmawiać , tłumaczyć komuś , jak można mieć osobę , która Ciebie będzie rozumieć , wspierać , i na pewno będzie się lepiej żyło.
Znana teoria siostry lepiej zepchnąć niż podać rękę, bo po co ciągnąć kogoś za sobą.
A siostrzyczka dowartościowała Andrzeja, mówiąc mu jaki jest wspaniały , mądry , inteligentny , zaradny, a mnie ,że ja nie jestem w stanie Go zrozumieć , że Andrzej ma wyższe wartości od moich.
Kiedyś Andrzej sprzeczał się z siostrą , siostra twierdziła , że cukrzyca jest chorobą na całe życie , że ogranicza, a Andrzej tę chorobę porównał do choroby alkoholowej , jak słuchałam tej rozmowy to jak ślepy by prowadził kulawego.I awantura miała pozom rozmowy jak o zabójstwo , czy problem najwyżej wagi.
Matka Andrzej odeszła od Ojca po 25 latach, i teraz twierdzi , że jest szczęśliwa , bo co ma mówić że nie?
 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 232 razy
Wiek: 55
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5464
Wysłany: Nie 21 Lut, 2010 11:25   

Ania32wawa napisał/a:
Dziś w kościele usłyszałam "czy lepiej być z kimś kto karze , czy lepiej być z kimś kto przebacza?"


No i jakie wnioski?

A tak właściwie Aniu, czy wy jesteście razem, czy już się definitywnie rozstaliście? Czy Ty jeszcze żyjesz nadzieją na zmartwychwstanie tego związku? A raczej reanimację?
Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz... 8|
_________________

 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 232 razy
Wiek: 55
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5464
Wysłany: Nie 21 Lut, 2010 11:27   

Ania32wawa napisał/a:
Matka Andrzej odeszła od Ojca po 25 latach, i teraz twierdzi , że jest szczęśliwa , bo co ma mówić że nie?


Znam wiele szczęśliwych kobiet, które odeszły od mężów po wielu latach 8|
_________________

 
     
Klara 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 264 razy
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 7870
Wysłany: Nie 21 Lut, 2010 11:28   

Cytat:
Osobiście jestem takiego zdania , jeśli ludzie mają coś w głowie, umieją jej dobrze używać , zawsze znajdą jakiejś rozwiązanie na wspólne życie , na szukanie radości z życia a nie szukanie powodów do odejścia.

Aniu, może on przestał Ciebie kochać?
To smutne, ale często się zdarza :(
Może zamiast ciągle oglądać się za siebie i tracić najlepsze lata swojego życia na rozpamiętywanie tego co było, zaczęłabyś ŻYĆ?
_________________
"Kiedy się przewracasz, nigdy nie wstawaj z pustymi rękami." /przysłowie japońskie/
 
     
stiff 
Uzależniony od netu



Pomógł: 38 razy
Wiek: 66
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 4912
Wysłany: Nie 21 Lut, 2010 11:34   

Klara napisał/a:
Aniu, może on przestał Ciebie kochać?

Sama przeszłością, żyć nie można, a wiara w to, ze wrocisz do tych czasow,
może być zwykłą strata czasu... :roll:
_________________
Jesteś taką osobą, jaką decydujesz się być...
 
     
beata 
Szefowa Al-Kaidy
współuzależniona,ddd

Pomogła: 83 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 07 Sty 2009
Posty: 2806
Skąd: 51°38'51N
Wysłany: Nie 21 Lut, 2010 11:36   

stiff napisał/a:
Łatwiej jej przekazać mu co ma w tym temacie do powiedzenia
poprzez siostrę...
Stiff...ręce mi już opadły,a zaraz opadnie mi coś innego :p

Ania32wawa napisał/a:
Matka Andrzej odeszła od Ojca po 25 latach, i teraz twierdzi , że jest szczęśliwa , bo co ma mówić że nie?
A dlaczego miałaby nie być szczęśliwa?
Aniu,a możesz nam zdradzić o czym rozmawiałaś z siostrą Andrzeja?
_________________

"Każdy ranek daje szansę na to, by wieczorem móc powiedzieć, że to był dobry i szczęśliwy dzień… "
Miłego dnia życzę wszystkim. :)
 
     
Ania32wawa 
Małomówny
porzucona przez niego


Wiek: 48
Dołączyła: 20 Lut 2010
Posty: 15
Wysłany: Nie 21 Lut, 2010 11:39   

Wychowałam się w domu , gdzie każdy problem w mojej rodzinie był rozwiązywany przez rozmowy , kompromisy . Nikt nie szukał rozwiązanie takiego by odejść czy zostawić to by było za proste, za łatwe i na pewno by nie rozwiązało problemu tylko takie "zamiatanie pod dywan"
Jak mój szwagier, ma jakiś problem nie może dogadać się z siostrą , to rozmawia ze mną , mówię mu co myślę na ten temat , jakie mam zdanie , jak bym odebrała jego zachowanie,później rozmawiam z siostrą słucham jej jak ona to odebrała, obserwuję.
Jak jedno i drugie się wygada postronnej osobie , wtedy nie ma emocji , krzyku , pretensji, później na spokojnie mówię co jedno miało za cel , czemu się tak zachowało.I fakt nie trwa to chwile , i nie raz trzeba się namęczyć by przetłumaczyć , wyjaśnić zachowanie drugiej osoby, ale jak się ma trochę w głowie poukładane, jest sposób na kompromis nie ma sytuacji bez wyjścia. Nigdy nie powiedziałam dla swojej siostry , czy szwagra żeby się rozstali, ale mówiłam , że mają kryzys i muszą wspólnie dojść do porozumienia,muszą sobie wyjaśnić , przedstawić swoje argumenty , odczucia.Dlaczego mnie to za bolało , czemu on tak się zachował??Zawsze mówiłam , że nie ma osoby bez wad, każdy jest innym człowiekiem , ale sztuką jest pokochać czyjeś wady , trzeba zmieniać siebie a nie kogoś.
Często też mówię szwagrowi , że szkoda zmarnować lata , wspomnień, życia , tyle jeszcze czeka ich dobrych chwil, które mogą przeżyć .
A tu niestety siostra poszła na łatwiznę i doradziła bratu , zostaw ją , dobrze radzę , jeszcze spotkasz w swoim życiu osobę , która Ciebie zrozumie.Ja jednak po 30 nie łatwo się sobie zmienia , ma się już swoje przyzwyczajenia ,swoje zdanie i nie tak łatwo idzie się na kompromis tym bardziej , że uciekało się zawsze od rozwiązywania problemów.
 
     
pterodaktyll 
Moderator
.....zmieniłem narodowość, jestem alkoholikiem....


Pomógł: 204 razy
Dołączył: 17 Mar 2009
Posty: 15147
Skąd: z...mezozoiku
Wysłany: Nie 21 Lut, 2010 11:52   

Ania32wawa napisał/a:
jednak po 30 nie łatwo się sobie zmienia

Zapewniam Cię, że to możliwe a lepiej być panem samego siebie niż uzależniać swoje życie od kogoś. Na marginesie, to o czym piszesz przerobiłem na własnej skórze i dziś czuję się o wiele lepiej niż w tym chorym związku.
_________________
:ptero:
 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 232 razy
Wiek: 55
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5464
Wysłany: Nie 21 Lut, 2010 11:56   

Ania32wawa napisał/a:
jak się ma trochę w głowie poukładane, jest sposób na kompromis nie ma sytuacji bez wyjścia.


dobrze, że nie mam w głowie poukładane, daleko bym na tych kompromisach zajechała, nie ma co...


Ania32wawa napisał/a:
nie ma osoby bez wad, każdy jest innym człowiekiem , ale sztuką jest pokochać czyjeś wady

czy taką wadą może być według Ciebie brak miłości? 8|
_________________

 
     
Ania32wawa 
Małomówny
porzucona przez niego


Wiek: 48
Dołączyła: 20 Lut 2010
Posty: 15
Wysłany: Nie 21 Lut, 2010 12:08   

Rozmawiałam z siostrą Andrzeja , że Andrzej się czepia o byle co , np włos na umywalce, ze jak coś powiem i mu nie pasuje to potrafi zatrzymać samochód i powiedzieć "wyper.....", że zarzuca mi , że jestem nie inteligentna, że nic nie umiem,a sobie stawiał na piedestale wspaniałości niczym Bóg , Andrzej nawet mi mówił , że żle się myję, że najpierw trzeba się spłukać wodą , później się namydlić ale tak porządnie , poczekać a później wodą znowu spłukać , jak by robiła odwrotnie , ale ja na spokojnie bez emocji wsłuchiwałam jego radę w łazience.Temat co był również poruszony to , że jak ja sprzątam mieszkanie , że tam za sofą jest kurz, tam w łazience, za lustrem plama,że na łyżce jest kawa, mogłam całe mieszkanie wylizać , Andrzej i tak coś znalazł by mi dokopać.Więc ja na spokojnie oglądałam co nie pasuje, starałam się jak mogłam , ale on zawsze coś i tak wynalazł , to fuga odpada, to szczelina za oknem brudna.Więc siostra doradziła by wynajął Panią co sprząta , i tak też się stało , zaczęła przychodzić Pani sprzątająca,ja gołym okiem nie raz widziałam takie odwalanie roboty , widać było robione na łapu capu , smugi na oknach ,w łazience armatura zapuszczona , fugi odstające ale ja ani słowem nic,widać jak nie płacił mi to się czepiał , ale jak przyszło płacić to nie ma co narzekać.
W złości też powiedziałam , że odezwał się do mnie kolega z dawnych lat, bardzo dawnych lat , że mam z nim kontakt , że się cieszę . Powiedziałam to z myślą by pokazać jej , że inni faceci mnie szanują , ze pytają się co mnie, pamiętają o mnie, żeby nie pomyślała , że coś ze mną jest nie tak , że miałam i mam normalne, ludzkie relacje z facetami , że nikt wcześniej tak do mnie się nie odzywał, nie traktował.
Najbardziej mnie boli ,to , że Andrzej był moim pierwszym facetem z którym mieszkałam , dzieliłam smutki i radości i jako faceta 30-letniego , moja rodzina rozumiała, Andrzeja jako faceta odpowiedzialnego , a nie jako 18-latka co zmienia sobie panny co jakiś czas, od tak, jest mi wstyd przed rodziną moją.
 
     
pterodaktyll 
Moderator
.....zmieniłem narodowość, jestem alkoholikiem....


Pomógł: 204 razy
Dołączył: 17 Mar 2009
Posty: 15147
Skąd: z...mezozoiku
Wysłany: Nie 21 Lut, 2010 12:11   

A kopnijże go wreszcie w d**ę i zajmij sie swoim życiem, bo takie użalanie się nad sobą do niczego Cię nie doprowadzi poza coraz większą frustracją i poczuciem winy. Sama się nakręcasz i za wszelką cenę chcesz być uzależniona od tego faceta.
_________________
:ptero:
 
     
Ania32wawa 
Małomówny
porzucona przez niego


Wiek: 48
Dołączyła: 20 Lut 2010
Posty: 15
Wysłany: Nie 21 Lut, 2010 12:18   

No tak, nie wiem borykam się co mam zrobić mam zapisany internet i miejsce na serwerze na niego , 4.04 kończy się moja umowa ,muszę odezwać się do niego.
 
     
pterodaktyll 
Moderator
.....zmieniłem narodowość, jestem alkoholikiem....


Pomógł: 204 razy
Dołączył: 17 Mar 2009
Posty: 15147
Skąd: z...mezozoiku
Wysłany: Nie 21 Lut, 2010 12:20   

Ania32wawa napisał/a:
mam zapisany internet i miejsce na serwerze na niego , 4.04 kończy się moja umowa ,muszę odezwać się do niego

Zamiast szukać pretekstu podpisz nową umowe...........
_________________
:ptero:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 7