Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA"

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Budowanie granic
Autor Wiadomość
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 232 razy
Wiek: 55
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5464
Wysłany: Sob 06 Lut, 2010 11:51   

koka napisał/a:
tylko o sobie, jak sobie to wyobrażam


Koka, ja się bałam terapii, bałam jak diabeł święconej wody... Że mi tam tak poprzestawiają tam w głowie... że to już nie będę ja, tylko ktoś inny... Rozumiem Twoje obawy, bo sama je miałam...
koka napisał/a:
Po prostu nie mogę uwierzyć ze na to wszystko jest odpowiedź - jesteś DDA, DDD, współuzależniona...


Nie, tak dobrze to nie ma... Ale pamiętam jeszcze jak się buntowałam, że ja wcale nie taka szablonowa współuzależniona... ja... ja? ja jestem INNA. A potem odkrywałam, że łączy mnie coś niewyobrażalnego z tymi wszystkim babeczkami, z którymi miałam okazję poterapeutyzować się wspólnie... Byłyśmy tak podobne w swoich zachowaniach, reakcjach, ze aż strach... Ale potem, kiedy powolutku wytrząsano nam z główek to nasze współuzależnienie rozkwitały kobietki jak kwiaty, jedyne, wyjątkowe... napatrzyłam się cudów... oj napatrzyłam...

Cytat:
ciekawe co wymyślą dla naszych wnuków.

No z pokolenia na pokolenia, jeśli utrzyma się takie tempo rozwoju technologicznego ludzkości, tempo życia i zanik więzi międzyludzkich... To kto wie? Całym podłożem (jak ja uważam) dzisiejszych kłopotów są zaburzenia emocjonalne. Po prostu nasze mózgi nie nadążają emocjonalnie za zmianami, które sami sobie ściągnęliśmy na kark...

Po prosty nadal reagujemy, jakby nas pterodaktyl :wysmiewacz: gonił :rotfl:

Pozdrawiam Koka:)
 
     
pterodaktyll 
Moderator
.....zmieniłem narodowość, jestem alkoholikiem....


Pomógł: 204 razy
Dołączył: 17 Mar 2009
Posty: 15147
Skąd: z...mezozoiku
Wysłany: Sob 06 Lut, 2010 13:04   

pietruszka napisał/a:
reagujemy, jakby nas pterodaktyl :wysmiewacz: gonił

Zdaje się, że rzeczywiście będę musiał...... :uoee:
_________________
:ptero:
 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 232 razy
Wiek: 55
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5464
Wysłany: Sob 06 Lut, 2010 13:13   

pterodaktyll napisał/a:
pietruszka napisał/a:
reagujemy, jakby nas pterodaktyl :wysmiewacz: gonił

Zdaje się, że rzeczywiście będę musiał...... :uoee:

cześć Pteruś fny
 
     
pterodaktyll 
Moderator
.....zmieniłem narodowość, jestem alkoholikiem....


Pomógł: 204 razy
Dołączył: 17 Mar 2009
Posty: 15147
Skąd: z...mezozoiku
Wysłany: Sob 06 Lut, 2010 13:15   

pietruszka napisał/a:
cześć Pteruś
Cześć Pietruszko miła ;)
_________________
:ptero:
 
     
konformistka 
Towarzyski


Wiek: 55
Dołączyła: 30 Lis 2009
Posty: 134
Wysłany: Sob 06 Lut, 2010 15:53   

Cytat:
Ale potem, kiedy powolutku wytrząsano nam z główek to nasze współuzależnienie rozkwitały kobietki jak kwiaty, jedyne, wyjątkowe... napatrzyłam się cudów... oj napatrzyłam...

Byłam na pierwszym spotkaniu z psychoterapeutką od współuzależnień. Myślałam, że po tym spotkaniu będę już wiedziała czy chcę uczestniczyć w tej terapii czy nie.
Wyszłam trochę rozczarowana bo w dalszym ciągu się waham.
Kobieta (raczej z typów które na pierwszy rzut oka nie wzbudzają mojej sympatii) w rozmowie okazała się dość konkretna i nie wzbudziła mojej niechęci. Jednak chyba spodziewałam się, że mnie jakoś zachęci do tej terapii a nic takiego się nie stało.
Porozmawiałyśmy o małżonku, dzieciach, teściach i warunkach zewnętrznych, trochę o ponoszeniu konsekwencji przez alkoholika (co sama wiem) i to by było na tyle.
Powiedziała tylko żebym się zastanowiła a ja nic innego nie robię od roku, tylko się zastanawiam. :)
_________________
Trzy czwarte życia trawimy na chceniu bez uczynku i na uczynkach bez chcenia - Denis Diderot
 
     
Klara 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 264 razy
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 7870
Wysłany: Sob 06 Lut, 2010 16:24   

konformistka napisał/a:
Wyszłam trochę rozczarowana bo w dalszym ciągu się waham.

Jak tak czytam to co piszesz, to nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Twój nick nie jest adekwatny do stanu Twoich emocji.
Bardziej byś mi pasowała jako: Nonkonformistka ;) :mgreen:
konformistka napisał/a:
spodziewałam się, że mnie jakoś zachęci do tej terapii a nic takiego się nie stało.

Jeżeli potrzebujesz zachęty, to może jeszcze nie osiągnęłaś swojego dna? :shock:
_________________
"Kiedy się przewracasz, nigdy nie wstawaj z pustymi rękami." /przysłowie japońskie/
 
     
konformistka 
Towarzyski


Wiek: 55
Dołączyła: 30 Lis 2009
Posty: 134
Wysłany: Sob 06 Lut, 2010 16:44   

Cytat:
Bardziej byś mi pasowała jako: Nonkonformistka

Wiesz, Klaro, nie lubię konformizmu.
Ale wyczytałam kiedyś w pewnej psychologicznej książce, że cechy, które u innych nas rażą są ukryte w nas samych tylko się do nich nie przyznajemy.
Więc zaczęłam się zastanawiać czy sama nie jestem konformistką. Żeby się przyzwyczaić do myśli, że może jednak jestem, przyjęłam taki nick. :)

Cytat:
Jeżeli potrzebujesz zachęty, to może jeszcze nie osiągnęłaś swojego dna?

Może nie osiągnęłam. Wiesz, jak porównuję sceny, których byłam świadkiem w dzieciństwie do tych, w których teraz uczestniczę to wydaje mi się, że nie jest najgorzej. Ale nie chcę czekać aż osiągnę dno. Nie chcę przez następne 30-40 czy 50 lat (jestem z rodziny kobiet długowiecznych :) ) żyć tak jak teraz. Nie chcę żeby dzieci powielały moje schematy i wybory. Myślę, że jeszcze nie jest za późno, żeby temu zapobiec.
_________________
Trzy czwarte życia trawimy na chceniu bez uczynku i na uczynkach bez chcenia - Denis Diderot
 
     
Klara 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 264 razy
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 7870
Wysłany: Sob 06 Lut, 2010 16:48   

konformistka napisał/a:
Ale nie chcę czekać aż osiągnę dno.

No to masz dostatecznie mocną motywację, żeby zacząć (i skończyć) terapię, więc nie rozumiem, czemu to czekasz na zachętę ze strony terapeutki no i tak jakoś sama siebie zniechęcasz już po pierwszym spotkaniu? :D
_________________
"Kiedy się przewracasz, nigdy nie wstawaj z pustymi rękami." /przysłowie japońskie/
 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 232 razy
Wiek: 55
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5464
Wysłany: Sob 06 Lut, 2010 16:56   

konformistka napisał/a:
jeszcze nie jest za późno

Fajnie się Ciebie czyta Konformistko :) Chcesz sobie pomóc... taka jakaś siła przebija z Twoich postów i determinacja.

Tak w ogóle to gratuluję tego, że
konformistka napisał/a:
Byłam na pierwszym spotkaniu z psychoterapeutką od współuzależnień.


Pierwsze kroki nigdy nie są łatwe, ale tym bardziej cieszą.

Pochodź, zobaczysz, jeżeli terapeutka Ci nadal nie będzie odpowiadać, zawsze możesz ją zmienić. Masz takie prawo. A decyzję o samej terapii to Ty musisz podjąć, a nie terapeutką...tam nie ubezwłasnowolniają...
Ja też usłyszałam, "Proponowałabym pani terapię grupową, zajęcia rozpoczynają się... Jaka jest Pani decyzja?"
_________________

 
     
konformistka 
Towarzyski


Wiek: 55
Dołączyła: 30 Lis 2009
Posty: 134
Wysłany: Sob 06 Lut, 2010 17:04   

Może z lenistwa? Będę musiała trochę poużerać się z mężem i teściami żeby wywalczyć te dwie godziny bo spotkania są dosyć późno.
A może mam wątpliwości odkąd usłyszałam od jednej, ważnej dla mnie osoby, że współuzależnienie i terapia to dla mnie wymówka, żeby nie podejmować żadnych radykalnych decyzji? Że już teraz mogę to zrobić tylko muszę chcieć. A wg niej nie chcę, więc zasłaniam się współuzależnieniem i robię z siebie ofiarę.
_________________
Trzy czwarte życia trawimy na chceniu bez uczynku i na uczynkach bez chcenia - Denis Diderot
 
     
konformistka 
Towarzyski


Wiek: 55
Dołączyła: 30 Lis 2009
Posty: 134
Wysłany: Sob 06 Lut, 2010 17:09   

Dzięki, Pietruszko :)

Cytat:
Pierwsze kroki nigdy nie są łatwe, ale tym bardziej cieszą.

Właściwie to spodobała mi się ta rozmowa.
Po raz pierwszy od lat mogłam się wygadać. Nikt mi nie przerywał, nie mówił, że jestem przewrażliwiona, że mam uraz i wszędzie widzę alkoholików. :)
_________________
Trzy czwarte życia trawimy na chceniu bez uczynku i na uczynkach bez chcenia - Denis Diderot
 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 232 razy
Wiek: 55
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5464
Wysłany: Sob 06 Lut, 2010 17:17   

konformistka napisał/a:
muszę chcieć.

niczego nie musisz
Wyjątkowo mi się kłóci, jak słyszę tę zbitkę słów, dla mnie słowo chcę wyjątkowo kłóci się z "muszę". Zresztą te wszystkie słowa "musieć", "trzeba", "należy", "powinno się" - wyrzuciłam już prawie ze słownika, (zwłaszcza, jak gadam sama ze sobą :wysmiewacz: )
Dla mnie one są toksyczne i staram się ich unikać...
Jeśli czuję, że coś muszę to jest to dla mnie sygnał, że coś jest nie tak. Bo albo ktoś mnie przymusza do zrobienia czegoś (czyli gwałci moje granice!!!), na co wcale nie mam ochoty albo jest sprzeczne z moim systemem wartości.
Jeżeli sama sobie wmawiam, że coś muszę, zwłaszcza podjąć jakąś decyzję, to znaczy, że z jakiś powodów nie jestem jeszcze gotowa do jej podjęcia.
Jedyne "muszę" i "należy", które akceptuję odnoszą się do ratowania życia albo zdrowia mojego, albo kogoś z moich bliskich... Ale wtedy najczęściej nie mam dylematów...
_________________

 
     
pietruszka 
Moderator


Pomogła: 232 razy
Wiek: 55
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 5464
Wysłany: Sob 06 Lut, 2010 17:19   

konformistka napisał/a:
Po raz pierwszy od lat mogłam się wygadać.

To jest bardzo ważne:)
_________________

 
     
konformistka 
Towarzyski


Wiek: 55
Dołączyła: 30 Lis 2009
Posty: 134
Wysłany: Sob 06 Lut, 2010 17:25   

Cytat:
Jeżeli sama sobie wmawiam, że coś muszę, zwłaszcza podjąć jakąś decyzję, to znaczy, że z jakiś powodów nie jestem jeszcze gotowa do jej podjęcia

Jeśli chodzi o rozwód to nie jestem jeszcze gotowa do podjęcia takiej decyzji.
Nie boję się samotności i nie wahałabym się długo gdyby nie dzieci.
_________________
Trzy czwarte życia trawimy na chceniu bez uczynku i na uczynkach bez chcenia - Denis Diderot
 
     
Klara 
Uzależniony od Dekadencji


Pomogła: 264 razy
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 7870
Wysłany: Sob 06 Lut, 2010 17:40   

konformistka napisał/a:
nie wahałabym się długo gdyby nie dzieci.

Ja też kiedyś myślałam, że dla córki ważniejszy jest ojciec alkoholik, niż żaden.
Myliłam się :?
_________________
"Kiedy się przewracasz, nigdy nie wstawaj z pustymi rękami." /przysłowie japońskie/
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 7