Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA"

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
miłość...współuzależniona
Autor Wiadomość
Ate 
Nimfomanka netowa


Pomogła: 36 razy
Wiek: 58
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 1869
Wysłany: Śro 18 Lut, 2009 21:21   

Jesli moje dziecko mi komunikuje " mamo nienawidze jak jestes w takim stanie a ja nie bedeac jeszcze uzalezniona od alkoholu z premedytacja upijam sie po raz naprzyklad trzeci na przestrzeni roku to mam gleboko w du*** na tamta chwile milosc do dziecka, jego uczucia i potrzeby, wiedzac ze je zranie Chodzi o SWIADOMOSC, mialam swiadomosc co sie moze stac, mialam swiadomosc ze majac dziecko nie powinnam NIGDY sie zachlac a jeszcze zanim przekroczylam te magiczna granice przeciez jakos do tego alkoholizmu doszlam. . Nie wiem jak bylo u innych, to sa moje odczucia, i nie moge powiezdiec ze bylam kochajaca mamuska jesli woda byla wazniejsza niz dziecko, bo to jest bzdura.
_________________
fortes fortuna adiuvat
 
     
Nik@ 
Towarzyski



Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 316
Wysłany: Śro 18 Lut, 2009 21:43   

Jagna napisał/a:
myślę jest strachem przed utratą" najbliższych, ich miłości, rodziny, pracy, auta, szacunku, wizerunku.." nie zaś samą miłością, bo co...przez kilka, kilkanaście lat pili i co ? Wtedy pili tez z miłości??.
Miłość w pojedynku z chorobą przegrywa...O czym mieliśmy szansę się niejednokrotnie przekonać. Nie pomagały łzy najbliższych i błagania.


a może to ze strachu przed samotnością??


(Jagno zgadzam się z Tobą- a pytanie celowo jest trochę prowokujące) :->
Ostatnio zmieniony przez Nik@ Śro 18 Lut, 2009 21:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Ate 
Nimfomanka netowa


Pomogła: 36 razy
Wiek: 58
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 1869
Wysłany: Śro 18 Lut, 2009 21:52   

stara@ napisał/a:
a może to ze strachu przed samotnością??
oczywiscie ze tak :) przeciez z milosci zawsze czerpia dwie strony. Czlowiek jest tak stworzony ze szuka drugiego, laczy sie w pary, taka jest natura i ma to bardzo duzo wspolnego z miloscia wlasnie. Ja nie jestem jesli chodzi o uczucia samowystarczalna, gdybym, pisalam o tym wiele razy, gdybym nie miala nikogo kogo bym mogla obdarzac miloscia moje zycie natychmist starciloby jakikolwiek sens i nie chcialabym dalej zyc nawet minuty.
_________________
fortes fortuna adiuvat
 
     
stiff 
Uzależniony od netu



Pomógł: 38 razy
Wiek: 66
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 4912
Wysłany: Śro 18 Lut, 2009 21:54   

Ate napisał/a:
gdybym nie miala nikogo kogo bym mogla obdarzac miloscia moje zycie natychmist starciloby jakikolwiek sens i nie chcialabym dalej zyc nawet minuty.

To piękne jest... :)
_________________
Jesteś taką osobą, jaką decydujesz się być...
 
     
Nik@ 
Towarzyski



Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 316
Wysłany: Śro 18 Lut, 2009 22:01   

:)
 
     
Jacek 
Uzależniony od Dekadencji
...jestem alkoholikiem...


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 7326
Skąd: Pyrlandia
Wysłany: Śro 18 Lut, 2009 22:03   

stara@ napisał/a:

a może to ze strachu przed samotnością??

Tak zgadzam się z tym -bo gdy stracę miłość zostanę sam
_________________
"Boże pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.."
... (Janusz L Wiśniewski )
:skromny: :pies:
 
     
Beniamin 
Towarzyski


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 06 Lut 2009
Posty: 475
Wysłany: Śro 18 Lut, 2009 22:05   

stiff napisał/a:
Ate napisał/a:
gdybym nie miala nikogo kogo bym mogla obdarzac miloscia moje zycie natychmist starciloby jakikolwiek sens i nie chcialabym dalej zyc nawet minuty.

To piękne jest... :)


tak, szczególnie po próbie S :wysmiewacz:
 
     
Jagna 
Gaduła


Pomogła: 16 razy
Wiek: 54
Dołączyła: 09 Paź 2008
Posty: 932
Wysłany: Śro 18 Lut, 2009 22:10   

Może temat, pytanie źle zadany. A jakbyście opdowiedzieli na pytanie:
Co takiego sie wydarzyło, że przestałem(ałam) pić ? I tu będzię ukrywał sie prawdopodobnie motyw, motywy.
Poczułam się teraz trochę głupio, tak jakbysmy sie przekomarzali kto kochał a kto nie kochał swojej rodziny, dzieci... Ja zarówno jak piłam, jak i gdy przestałam kocham i kochałam swoje dziecko, pijąc często trapiło mnie poczucie winy, co ja robię- kocham i je krzywdzę :/ A jednak piłam ...Jednym zdaniem tez mogę zkwitować: przestałam pić bo kochałam syna. Ale to nie tak do końca cała prawda, że dlatego.
Nasza dyskusja potoczyła się w kierunku mam wrażenie takim, jakbyśmy zapomnieli o tym, że każdy miał swoje dno, mniejsze lub wieksze ale dno, bo to od niego sie odbijamy i jakby osiągnięcie swojego własnego dna( dla każdego ma inny wymiar) daje odbicie-początek wychodzenia z nałogu. To osiągnięcie dna powoduje, że następuje moment zdrowienia/albo śmierci.
 
     
stiff 
Uzależniony od netu



Pomógł: 38 razy
Wiek: 66
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 4912
Wysłany: Śro 18 Lut, 2009 22:16   

Beniamin napisał/a:
tak, szczególnie po próbie S :wysmiewacz:

Ale to już było... :D
Zycie nie zatrzymało sie wraz z zaprzestaniem picia...
_________________
Jesteś taką osobą, jaką decydujesz się być...
 
     
Nik@ 
Towarzyski



Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 316
Wysłany: Śro 18 Lut, 2009 22:23   

a pamiętacie co kiedyś Monka napisała?

pozwolę sobie zacytować: "Przestałam pić - bo ogromnie się wstydziłam , że piję.
Tak bardzo się już wstydziłam , że chlałam i ryczałam z powodu tego, że piję....
I tak na okrągło. "...

ja miałam podobnie....
 
     
Ate 
Nimfomanka netowa


Pomogła: 36 razy
Wiek: 58
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 1869
Wysłany: Śro 18 Lut, 2009 22:41   

Jagna napisał/a:
Co takiego sie wydarzyło, że przestałem(ałam) pić ? I tu będzię ukrywał sie prawdopodobnie motyw
No wlasnie Jagus pamietasz co zdarzylo sie u mnie??? Ze zrobilam starszna krzywde swojemu dziecku i dopiero wtedy sie opamietalam . Zastanowilam sie po raz pierwszy od wielu lat co jest dla mnie wazniejsze milosc do dziecka, dobro mojego dziecka czy milosc do alkoholu. I po raz pierwszy od wielu lat dokonalam wyboru dla dobra dziecka . No niby je kochalam, ale do chwili gdy nie siegalam po pierwszego drina, mimo ze mialam swiadomosc ze sprawiam mu bol. Czy rani sie osobe, ktora sie szczerze kocha? To sa trudne pytania i w ogole dosc drazliwy i bolesny , przynajmnije dla mnie temat. Bo wtedy po prostu nie sprawdzilam sie jako matka, bylam wyrodna matka , tak odbieram siebie z okresu gdy pilam.
Jagna napisał/a:
Poczułam się teraz trochę głupio, tak jakbysmy sie przekomarzali kto kochał a kto nie kochał swojej rodziny, dzieci.
ja tego tak nie widze, nie wiem co bylo u innych, wiem za to napewno jak wygladalo to u mnie :|
_________________
fortes fortuna adiuvat
 
     
taki ósmy 
(konto nieaktywne)
[*][*][*]

Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 204
Wysłany: Śro 18 Lut, 2009 22:49   

stara@ napisał/a:
a pamiętacie co kiedyś Monka napisała?

pozwolę sobie zacytować: "Przestałam pić - bo ogromnie się wstydziłam , że piję.
Tak bardzo się już wstydziłam , że chlałam i ryczałam z powodu tego, że piję....
I tak na okrągło. "

Etaaaaaaaaaaaaam zaraz. Widocznie Monia musiała kiedyś czytać " Małego Księcia".
Stąd takie refleksje u Niej :roll:
 
     
Arhuna 
Małomówny


Dołączyła: 18 Lis 2008
Posty: 49
Wysłany: Śro 18 Lut, 2009 22:55   

Z tych Waszych wypowiedzi dochodze do wniosku, ze w koncu (przynajmniej czesc z Was) jak bardzo kochała picie i flaszke tak bardzo zaczynala ja pozniej nienawidzic, bo gdy juz sie dochodzilo do dna, do etapu upodlenia to juz tej milosci do butelki nie bylo.
Miedzy nienawiscia a miloscia jest bardzo cienka linia...
Czy dobrze to rozumiem?
Czy moze byc tak, ze to wlasnie nienawisc po pewnym czasie pozwolila Wam sie od tego odwrocic?
_________________
Czasem aby pomóc trzeba podać pomocną dłoń, a czasem pokazać jak wyglądają frontowe drzwi zatrzskujące się za mną.
Wiem to, a jest tak trudno...
 
     
Nik@ 
Towarzyski



Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 316
Wysłany: Śro 18 Lut, 2009 22:56   

:p
taki ósmy napisał/a:
Etaaaaaaaaaaaaam zaraz. Widocznie Monia musiała kiedyś czytać " Małego Księcia".
Stąd takie refleksje u Niej


i dowcipny :)
 
     
Janioł 
Uzależniony od netu
Uśmiech to pół pocałunku



Pomógł: 70 razy
Wiek: 60
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 4580
Skąd: Łódź
Wysłany: Śro 18 Lut, 2009 23:03   

Cytat:
Czy dobrze to rozumiem?
chyba tak tyle tylko że ta nienawiśc w moim przypadku odnosiła się raczej do mnie niż do alkoholu a może bardziej do stanu upodlenia w jakim sie znalazłem
_________________
P.S. Janioł może być tylko jeden ;) chociaż też czasem w coś walnie aureolką ;) by: Pietruszka
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 7