Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA"

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Nic się nie kończy, póki się nie skończy... część druga
Autor Wiadomość
Jonesy 
Upierdliwiec



Pomógł: 41 razy
Wiek: 44
Dołączył: 28 Lut 2011
Posty: 2509
Wysłany: Śro 17 Gru, 2025 10:40   

Teraz mogę napisac coś więcej, bo... od niedzieli mega mocno chorowałem (dreszcze, rozbicie mięśniowe, bóle kości). Rodzinny przypuszcza że mógł to być covid, biorąc poprawkę na to, że na wigilijnym opłatku w Gostyniu było ponad 200 osób z całej Polski, to wszystko jest możliwe. Generalnie było tak, że w sobotę po południu jeszcze biegałem, w niedzielę umierałem, poniedziałek od rana też. Wstałem w południe i do dzisiaj nic nie wróciło. Cuda, cuda...

A same dni skupienia? Jak zwykle, dla mnie drugorzędne znaczenie miał aspekt religijny spotkania, co wspaniale świadczy o miejscu w którym dni skupienia są organizowane. Nikt nic nie narzuca na siłę, nikt nie wypędza z człowieka szatana. Sam zachciałem iść do spowiedzi to poszedłem, ksiądz nie potraktował mnie jako kolejnej statystyki do odbębnienia, szczerze pogadał, dał pokutę która dała do myślenia i skłoniła do refleksji.

Spotkanie opłatkowe i główna msza w sobotę wieczór nieco przekombinowane "nastrojem" jak dla mnie, ale widziałem że wielu osobom się taka forma śpiewano-dotykowa podobała. Ja tam tak średnio, bo mimo wszystko cenię sobie swój własny komfort i niechętnie lubię się uzewnętrzniać i rozczulać, ale spoko. Dałem radę. Za to ksiądz Marek i ksiądz Leszek niezmiennie robią robotę. Czapki z głów.

Codziennie dwa mitingi z określonymi z góry tematami, mnóstwo wypowiedzi, mnóstwo świadectw, bardzo dużo brałem do siebie. Nie miałem za bardzo potrzeby się wypowiadać, chociaż jak mawia kolega z grupy mojej "każdy trzeźwiejący powinien na tyle być ogarnięty, żeby w temacie każdego mitingu coś powiedzieć". Ja uważam inaczej i tyle w temacie. Nie zawsze muszę się wypowiadać, nie zawsze mam ochotę. Ale zawsze staram się być obecny na 100% i słuchać i słyszeć.

No i rocznice trzeźwościowe. 35 lat trzeźwości to nie byle co, a to kolega, którego znam z grupy wsparcia z Gostynia od początku prawie mojego trzeźwienia. Niesamowite jak ten czas przeleciał. Przykre, że tyle sobie niefajnych wydarzeń zafundowałem w międzyczasie na własne życzenie...

Zapewne będę w marcu na kolejnych dniach skupienia, tym bardziej że prowadzić mitingi będą koledzy z grupy śremskiej, a bardzo ich lubię i szanuję. Zresztą moja grupa ofiarowała się ze wsparciem w razie gdyby ograniczyły ich braki kadrowe.

No i kupiłem od Mariana 24 Godziny, to wreszcie przestanę się posiłkować wersją cyfrową, bo aplikacja ma takie rozjazdy z poszczególnymi refleksjami, że nigdy się nie zdarzyło, żeby to co czytam w czwartek rano powtórzyło się w na mitingu wieczorem... Podobno celowy zabieg twórców aplikacji... Dla mnie dziwne.

Ps. Jak ktoś chce mogę wrzucić ramową rozpiskę kiedy poszczególne dni w 2026 roku wypadają.
_________________
Nemo vir est qui mundum non reddat meliorem
 
     
dromax 
Gaduła
abstynencki styl życia



Pomógł: 2 razy
Wiek: 75
Dołączył: 27 Lis 2010
Posty: 621
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Nie 18 Sty, 2026 14:16   

Jonesy napisał/a:

Zapewne będę w marcu na kolejnych dniach skupienia, tym bardziej że prowadzić mitingi będą koledzy z grupy śremskiej, a bardzo ich lubię i szanuję. Zresztą moja grupa ofiarowała się ze wsparciem w razie gdyby ograniczyły ich braki kadrowe.



Ps. Jak ktoś chce mogę wrzucić ramową rozpiskę kiedy poszczególne dni w 2026 roku wypadają.

:> :> Daj znać jak będziesz jechał i wrzuć rozpiskę.
_________________
http://bez-dymka.cba.pl
 
     
Halibut 
Trajkotka


Pomógł: 10 razy
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 1015
Skąd: Ocean Spokojny
Wysłany: Pon 19 Sty, 2026 18:11   

Jonesy napisał/a:
Teraz mogę napisac coś więcej, bo... od niedzieli mega mocno chorowałem (dreszcze, rozbicie mięśniowe, bóle kości). Rodzinny przypuszcza że mógł to być covid, biorąc poprawkę na to, że na wigilijnym opłatku w Gostyniu było ponad 200 osób z całej Polski, to wszystko jest możliwe. Generalnie było tak, że w sobotę po południu jeszcze biegałem, w niedzielę umierałem, poniedziałek od rana też. Wstałem w południe i do dzisiaj nic nie wróciło. Cuda, cuda...

A same dni skupienia? Jak zwykle, dla mnie drugorzędne znaczenie miał aspekt religijny spotkania, co wspaniale świadczy o miejscu w którym dni skupienia są organizowane. Nikt nic nie narzuca na siłę, nikt nie wypędza z człowieka szatana. Sam zachciałem iść do spowiedzi to poszedłem, ksiądz nie potraktował mnie jako kolejnej statystyki do odbębnienia, szczerze pogadał, dał pokutę która dała do myślenia i skłoniła do refleksji.

Spotkanie opłatkowe i główna msza w sobotę wieczór nieco przekombinowane "nastrojem" jak dla mnie, ale widziałem że wielu osobom się taka forma śpiewano-dotykowa podobała. Ja tam tak średnio, bo mimo wszystko cenię sobie swój własny komfort i niechętnie lubię się uzewnętrzniać i rozczulać, ale spoko. Dałem radę. Za to ksiądz Marek i ksiądz Leszek niezmiennie robią robotę. Czapki z głów.

Codziennie dwa mitingi z określonymi z góry tematami, mnóstwo wypowiedzi, mnóstwo świadectw, bardzo dużo brałem do siebie. Nie miałem za bardzo potrzeby się wypowiadać, chociaż jak mawia kolega z grupy mojej "każdy trzeźwiejący powinien na tyle być ogarnięty, żeby w temacie każdego mitingu coś powiedzieć". Ja uważam inaczej i tyle w temacie. Nie zawsze muszę się wypowiadać, nie zawsze mam ochotę. Ale zawsze staram się być obecny na 100% i słuchać i słyszeć.

No i rocznice trzeźwościowe. 35 lat trzeźwości to nie byle co, a to kolega, którego znam z grupy wsparcia z Gostynia od początku prawie mojego trzeźwienia. Niesamowite jak ten czas przeleciał. Przykre, że tyle sobie niefajnych wydarzeń zafundowałem w międzyczasie na własne życzenie...

Zapewne będę w marcu na kolejnych dniach skupienia, tym bardziej że prowadzić mitingi będą koledzy z grupy śremskiej, a bardzo ich lubię i szanuję. Zresztą moja grupa ofiarowała się ze wsparciem w razie gdyby ograniczyły ich braki kadrowe.

No i kupiłem od Mariana 24 Godziny, to wreszcie przestanę się posiłkować wersją cyfrową, bo aplikacja ma takie rozjazdy z poszczególnymi refleksjami, że nigdy się nie zdarzyło, żeby to co czytam w czwartek rano powtórzyło się w na mitingu wieczorem... Podobno celowy zabieg twórców aplikacji... Dla mnie dziwne.

Ps. Jak ktoś chce mogę wrzucić ramową rozpiskę kiedy poszczególne dni w 2026 roku wypadają.


Ja p***ę pijak jestem, nie wiem o co chodzi, chyba się skubiłem. O co chodzi?
Ostatnio zmieniony przez Halibut Pon 19 Sty, 2026 18:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
dromax 
Gaduła
abstynencki styl życia



Pomógł: 2 razy
Wiek: 75
Dołączył: 27 Lis 2010
Posty: 621
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Wto 20 Sty, 2026 15:50   

Halibut napisał/a:


Ja p***ę pijak jestem, nie wiem o co chodzi, chyba się skubiłem. O co chodzi?

:uoee: sanktuarium Róży Duchownej w Gostyniu kilka razy do roku organizuje tzw. DNI SKUPIENIA - dla ludzi uzależnionych od alkoholu (ale niepijących).
_________________
http://bez-dymka.cba.pl
 
     
Jonesy 
Upierdliwiec



Pomógł: 41 razy
Wiek: 44
Dołączył: 28 Lut 2011
Posty: 2509
Wysłany: Wto 03 Lut, 2026 09:43   

Jonesy napisał/a:


Tak chyba można opisać moją sytuację.
Cześć, mam na imię Bartek i jestem alkoholikiem.
(...)
Kilka sytuacji z ostatnich dni spowodowało, że zacząłem na nowo szukać jakieś pomocy, leku. Bo wiem, że to choroba i muszę się wyleczyć i wiem, że jak w przypadku choroby, sam się nie wyleczę, nie ma co się oszukiwać. A co to za sytuacje? Pierwsza, ta najgorsza - okazało się że kamerzysta, który nagrywał nam film z wesela zakupił partię feralnych płyt dvd. Okazało się że nie istnieje żadna kopia filmu z wesela, bo u wszystkich płyty stały się puste. Ja szalałem, próbowałem odzyskiwać z tych płyt co się da (udąło mi się odzyskać pierwszy taniec i parę innych scen). Ale na mojej żonie nie zrobiło to żadnego wrażenia. Kompletnie ją to nic nie obeszło. Chyba zaczyna też mieć mnie serdecznie dosyć. I kolejna sytuacja - córeczka powiedziała mi że mnie kocha. Dodała że mówi mi to na ucho, bo to specjalnie dla mnie... Ma dopiero trzy latka i nie rozumie tego, że z jej ojcem jest coś nie tak, nie przeszkadza jej odór alkoholowy. Jeszcze nie przeszkadza... Nie chcę im zmarnować życia, czytałem wypowiedzi dzieci alkoholików - większość życzy rodzicom śmierci. Ja sobie życia bez nich nie wyobrażam, ale nie mogę się uporać z tym problemem.
(...)


Ehhhh, mój pierwszy wpis na forum w 2011 roku... 28 lutego. To będzie prawie 15 lat...
Dlaczego go cytuję/ Ano, bo historia w tej naszej chorobie zatacza dziwne koła czasami. Cóż, usłyszałem jednak od tej córki co tak mnie mocno kochała żebym wyszedł z domu i już nigdy nie wrócił. Nie był to życzenia śmierci, ale zabolały mniej więcej podobnie. Nie ma co się tłumaczyć, ogólnie zasłużyłem sobie i już. Tak że pierwsza volta niestety ale nieoptymistyczna. Chociaż powoli, bardzo powoli, ale do przodu, prostują się te nasze tematy, czas robi swoje ale też i moje trzeźwienie, bo wreszcie trzeźwieję a nie tylko utrzymuję abstynencję. No i córka będzie miała za chwilę osiemnastkę, a przed nią też studniówkę. A przysłuchując się jak to żona i córki krzątają się wokół tej studniówki, jakby nie było organizowanej przez tę samą szkołe do której lata temu ja i żona chodziliśmy i też mieliśmy swoją studniówkę, przypomniało mi się, że przecież ta nasza studniówka była filmowana i ja gdzieś ten film na vhs widziałem kiedyś tam. I faktycznie tak było, moja matka która lubiła wszystko kontrolować i żyć cudzym życiem, kupiła sobie film z naszej studniówki. Wtedy nie przyszło nikomu do głowy taki film kupować, wiem o tym, bo 2 lata temu mieliśmy 22 lecie matury i nikt z ponad stu gości nie wspomniał słowem o tym filmie. Sam bym o nim nie przypomniał sobie gdyby nie ta krzątanina mojej córki (no i też fakt, że umysł mam w miarę czysty i synapsy pracują w miarę jak należy). Film znalazłem, a całkiem sympatyczna pani z firmy w Poznaniu mi tę kasetę profesjonalnie zdigitalizowała. Wspomnień wiele, na tej imprezie z końca stycznia 2000 roku bawiłem się między innymi ja z moją klasą, ale też i moja przyszła żona ze swoją klasą (w czerwcu 2000 roku już byliśmy parą ;) . Oczywiście połowa rocznika już się do mnie zgłosiła po kopię, bo nikt nawet nie kojarzył że taki film był, a to przecież wspomnienie bezcenne. No i tu te destruktywne zachowania mojej matki jednak okazały się mieć jakiś pozytywny wydźwięk. Ale najlepsze jest to co zaraz opiszę, zwłaszcza w kontekście tego mojego nieszczęsnego nagrania z wesela, co to pisałem wam w cytowanym pierwszym poście, że mojej żony nic nie obeszło. Żona po tym jak obejrzała film ze studniówki, stwierdziła że może udałoby się odratować z vhs te nasze nagrania z wesela i mieć pamiątkę na starość. Więc jednak po tych 15 latach nie tylko że się przejęła to wciąż pamiętała że te nagrania się skasowały.
Tak to wszystko właśnie się toczy. Tak jak piciem można zniszczyć wszystkie najpiękniejsze relacje, tak trzeźwieniem można na spokojnie i z czasem wiele odbudować.
I tylko tak po ludzku szkoda trochę, że zamiast w 2016 roku posłuchać mądrzejszych od siebie i zaufać sile wyższej stwierdziłem że ja jestem najmądrzejszy i zrobię po swojemu bo już wszystko wiem :bezradny:
_________________
Nemo vir est qui mundum non reddat meliorem
 
     
pterodaktyll 
Moderator
.....zmieniłem narodowość, jestem alkoholikiem....


Pomógł: 204 razy
Dołączył: 17 Mar 2009
Posty: 15147
Skąd: z...mezozoiku
Wysłany: Wto 03 Lut, 2026 09:58   

Jonesy napisał/a:
Tak jak piciem można zniszczyć wszystkie najpiękniejsze relacje, tak trzeźwieniem można na spokojnie i z czasem wiele odbudować.

Ot dobrze mądrego z rana poczytać. Masz absolutną rację, co zresztą widzę po swoich relacjach z bliskimi :okok:
Jonesy napisał/a:
I tylko tak po ludzku szkoda trochę, że zamiast w 2016 roku posłuchać mądrzejszych od siebie i zaufać sile wyższej stwierdziłem że ja jestem najmądrzejszy i zrobię po swojemu bo już wszystko wiem

Dziś prawdziwych cyganów już nie ma i...............tylko koni żal ;)
_________________
:ptero:
 
     
esaneta 
Moderator


Pomogła: 94 razy
Wiek: 54
Dołączyła: 12 Lip 2011
Posty: 3429
Wysłany: Wto 03 Lut, 2026 19:11   

Ależ mnie zainspirowałeś….w weekend przerzucę kartony z VHS-ami i pomyślę komu jaki prezent. To lepsze niż dzisiejsze „epickie” gadżety elektroniczne :D
_________________
I Love gołąbki Klarci.

:esa:
 
     
Jonesy 
Upierdliwiec



Pomógł: 41 razy
Wiek: 44
Dołączył: 28 Lut 2011
Posty: 2509
Wysłany: Pią 20 Lut, 2026 21:13   

Jest już harmonogram najnowszych Wielkanocnych Trzezwosciowych Dni Skupienia w Gostyniu. Szczegóły na zdjęciu. Serdecznie zapraszam, ja będę na pewno od czwartku do soboty wieczór.
_________________
Nemo vir est qui mundum non reddat meliorem
 
     
Jonesy 
Upierdliwiec



Pomógł: 41 razy
Wiek: 44
Dołączył: 28 Lut 2011
Posty: 2509
Wysłany: Śro 04 Mar, 2026 08:33   

No kto mnie zna z dawnych lat to ma mnie też w znajomych na facebook i wtedy wie już, że w niedzielę zeszłą świętowaliśmy 18te urodziny najstarszej córki. Tej samej co dwa-trzy lata temu jeszcze potrafiła mi wykrzyczeć, że życzy mi żebym wyszedł z domu i nigdy już nie wrócił. Długą drogę my przeszli od tamtych kłótni, dużo pracy nad sobą, także tej związanej ze zwiększaniem poziomu własnej pokory u mnie i cierpliwym zdawaniem sobie sprawy, że jedyny sposób w jaki mogę spróbować zmienić drugiego człowieka, to poprzez zmianę siebie. A jak nie wyjdzie? No trudno, widocznie tak musiało być, za to wartość dodana jest taka, że u mnie coś się zmieniło, a każdy postęp jest w porządku w trzeźwieniu. Na szczęście dzisiaj stosunki z córką mam na tyle poprawne, że rozmawiamy, sprzeczamy się ale z głową i bez nadmiernych emocji, potrafimy stanąć razem do zdjęcia i nawet się przy tym szczerze uśmiechać.
Co zaś do emocji jakie we mnie pracują gdy tak patrzę, jak to małe dzieciątko które niedawno na rękach trzymałem i kołysałem do spania po kilka godzin, dzisiaj staje się dorosłą i niezależną kobietą? To już moje i tylko moje. Mogę Wam tylko powiedzieć, że cieszę się, że te emocje mogę czuć, że są one prawdziwe, niczym nie przeinaczone, nie wykrzywione.

Życie jest piękne ;)

Ps. Będzie odrobinę mniej piękne w sobotę jak będziemy jechać z żoną i synem na noc do teściów, bo dziewczyny robią w domu imprezę dla znajomych... Ale to też może mieć dobre strony, bo teściowa naprawdę dobrze gotuje ;)
_________________
Nemo vir est qui mundum non reddat meliorem
 
     
Wiedźma 
Administrator


Pomogła: 193 razy
Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9778
Wysłany: Śro 04 Mar, 2026 08:40   

Widziałam, widziałam :aha:
Piękna rodzinka, gratuluję! :okok:
_________________
Anioły dlatego latają, że lekce sobie ważą...
Co Wiedźma robi po godzinach
 
     
Jonesy 
Upierdliwiec



Pomógł: 41 razy
Wiek: 44
Dołączył: 28 Lut 2011
Posty: 2509
Wysłany: Śro 04 Mar, 2026 10:58   

Czasem tak się zastanawiam, co się dzieje z resztą tego towarzystwa co wspólnie gdzieś tam te lata temu nasze drogi się tutaj na Dekadencji i od czasu do czasu w Licheniu przecięły.
Nie wiem co tam u Tomasza Marcelusa, co u Szymona też nie wiem. Jaką chyba wywołałem do tablicy bo mi dzisiaj na messenger jakieś info zawodowe przysłała. Była jeszcze taka Ewka z Poznania co raz ją wiozłem do Lichenia i też słuch po niej mi zaginął.
No i ta zaraza Tomoe co mi tyle krwi wtedy napsuła, a w sumie okazało się, z perspektywy lat, że dosyć podobnie do niej na niektóre sprawy patrzę (ale tylko na niektóre)...
_________________
Nemo vir est qui mundum non reddat meliorem
 
     
Whiplash 
Admin Techniczny


Pomógł: 43 razy
Wiek: 48
Dołączył: 01 Lip 2011
Posty: 1379
Skąd: White Undercane
Wysłany: Śro 04 Mar, 2026 14:31   

O szymonie wiem tyle, że walczy z trzeźwością... z różnym skutkiem, ostatnie info mam z przed pół roku około, to miał pół roku trzeźwości. Teraz pewnie ma już z rok.
_________________
Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia.

Szczęście nie jest celem... Jest środkiem transportu.
 
     
Wiedźma 
Administrator


Pomogła: 193 razy
Dołączyła: 04 Paź 2008
Posty: 9778
Wysłany: Śro 04 Mar, 2026 17:06   

Jonesy napisał/a:
ta zaraza Tomoe

:buahaha:
_________________
Anioły dlatego latają, że lekce sobie ważą...
Co Wiedźma robi po godzinach
 
     
Jonesy 
Upierdliwiec



Pomógł: 41 razy
Wiek: 44
Dołączył: 28 Lut 2011
Posty: 2509
Wysłany: Czw 05 Mar, 2026 11:38   

A jeszcze taki Gonzo był. I Endriu. Ciekawe co u nich
_________________
Nemo vir est qui mundum non reddat meliorem
 
     
esaneta 
Moderator


Pomogła: 94 razy
Wiek: 54
Dołączyła: 12 Lip 2011
Posty: 3429
Wysłany: Czw 05 Mar, 2026 19:49   

I mnie takie refleksje nachodzą 23r
Nie mam FB, to i nie widziałam zdjęć szczęśliwej rodzinki, niemniej serdecznie gratuluję! 🙂
_________________
I Love gołąbki Klarci.

:esa:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 9