Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA"

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Alkohol w moim domu
Autor Wiadomość
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4791
Skąd: Śląsk
Wysłany: Wto 02 Mar, 2010 15:40   

olimpijka napisał/a:
po jutzrejszym dniu nie wystarczy nienawidzić.


Nie rozumiem.
Ty go nienawidzisz za to, że jest alkoholikiem?
 
 
     
olimpijka 
Towarzyski


Wiek: 47
Dołączyła: 06 Wrz 2009
Posty: 324
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto 02 Mar, 2010 15:57   

Owszem.
Ze smutkiem muszę stwierdzić, że stosunke do niego mam raczej ambiwalentny. Tak jak pisałam w innym wątku - nadal go kocham. i tak, również go nienawidzę. Niekoniecznie dlatego ze jest alkoholikiem. Tak po prostu - za to jak rozp*****ł nam życie. za to jak mogłoby być a jak nigdy nie będzie.
_________________

 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4791
Skąd: Śląsk
Wysłany: Wto 02 Mar, 2010 16:11   

Ale sama pisałaś, że już na samym początku tego związku wiedziałaś, a przynajmniej podejrzewałaś, że on ma problemy z alkoholem.
Zaryzykowałaś, bo zignorowałaś czerwone światełko ostrzegawcze, które już wtedy, na początku, się w tobie zapaliło.

Więc przyznaj, że masz również własny wkład w to, co się potem z twoim życiem stało.
Zaryzykowałaś.
I zapłaciłaś za to swoje ryzyko wysoką cenę.
To nie tylko "on ci to zrobił".
W pewnym stopniu ty sama "sobie to zrobiłaś".
 
 
     
olimpijka 
Towarzyski


Wiek: 47
Dołączyła: 06 Wrz 2009
Posty: 324
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto 02 Mar, 2010 16:16   

Zgadza się. I ponoszę tego konsekwencje. Czy oznacza to że nie mogę go nienawidzić? tak samo jak kocham pomimo?
_________________

 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4791
Skąd: Śląsk
Wysłany: Wto 02 Mar, 2010 17:18   

Możesz, możesz.
Podobno nienawiść to odwrotna strona miłości.

Tylko wiesz, ty go sobie odczaruj.
To znaczy zacznij go widzieć takim, jakim jest.
To jest chory człowiek.
Jasne, że ty nie musisz mu współczuć ani nie musisz ponosić konsekwencji jego choroby.
Ale może ci będzie trochę lżej ze świadomością, że on nie pije tobie na złość.
On po prostu inaczej żyć nie umie.
Alkoholika nie wychowasz.
Jego picie nie ma nic wspólnego z tobą.
Bo alkoholizm to nie jest wada charakteru, tylko choroba.
W skrócie ZZA.
Symbol F.10.2

To się wszystko dzieje w nim - i to nie ma z tobą nic wspólnego.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 7