|
sabatka |
| Autor |
Wiadomość |
Kulfon
Trajkotka pacjent nie z tej ziemi


Pomógł: 41 razy Dołączył: 02 Lip 2009 Posty: 1271
|
Wysłany: Pią 28 Maj, 2010 18:52
|
|
|
| sabatka napisał/a: | czy ktoś mie przepierze ten pusty łeb???
już jestem zmęczona tym szarpaniem ze sobą.
nie podziałała nawet ulotka na której napisali że w fajach jest to czym truli żydów w komorach eh jakoś to do mnie nie przemawia.
dziś złapałam się na tym że chciałam peta z ziemi podnieść to już jakaś psychoza |
to wyobraz sobie teraz alkoholika
ach te nalogi
| sabatka napisał/a: | | to już jakaś psychoza |
palenie to cheba tez pod psychiczna chorobe podpada |
| Ostatnio zmieniony przez Kulfon Pią 28 Maj, 2010 18:54, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
sabatka
Trajkotka I`m going.... współuzależniona


Pomogła: 12 razy Wiek: 38 Dołączyła: 06 Paź 2008 Posty: 1236 Skąd: okolice Wrocławia
|
|
|
|
 |
sabatka
Trajkotka I`m going.... współuzależniona


Pomogła: 12 razy Wiek: 38 Dołączyła: 06 Paź 2008 Posty: 1236 Skąd: okolice Wrocławia
|
Wysłany: Pią 28 Maj, 2010 19:00
|
|
|
ja w ogóle cała jakaś psychiczna jestem palić mnie się chce i wrzeszczeć tu będe to może samo przejdzie (niecenzuralne słowa pominę ze względu na dzieci w domu a także gwiezdnego robota)
|
_________________ Na skradający się smutek znam skuteczny sposób: stań przed lustrem, uśmiechnij się i powiedz do siebie "Kocham cię"
http://obrazyhaftowane.blogspot.com/
https://zrzutka.pl/rcta3k |
|
|
|
 |
pietruszka
Moderator

Pomogła: 232 razy Wiek: 55 Dołączyła: 06 Paź 2008 Posty: 5464
|
Wysłany: Pią 28 Maj, 2010 19:06
|
|
|
Sabatuś? A zapaliłaś?
ja miałam tylko dwa podejścia do rzucania:
1. 3 - miesiące męki okrutnej, na lekach uspakajających, z nicorette, z wielkim głodem w oczach, który odpuścił, kiedy w koncu się złamałam.
2. do dziś, bez jakiegoś większego bólu, bez wspomagaczy, tabletek, substytutów. Głód nikotynowy był mniej więcej 2 tygodnie, potem było coraz lżej i radość, że udało mi się to paskudztwo odstawić. Za tym 2 razem miałam już solidne podbudowanie teoretyczne, jeżeli chodzi o uzależnienia, ukończone warsztaty z poczucia własnej wartości (tak! to była pierwsza myśl - czy gdybym siebie kochała, to bym sobie szkodziła?). Ta podbudowa psychiczna to co najmniej rok, zanim doszło do faktycznego powiedzenia papa nikotynie. A paliłam dużo 2 paczki dziennie (a czasem i więcej ) No i pomogła mi moja własna złość. To była potężna dawka energii, którą udało mi się wykorzystać w dobrym celu
Rzucanie palenia nie ma być straszne. To nie jest żadna strata, to droga do wolności:) A że mózg (a raczej nikotyna) głupio gada? Z czasem przestanie.
A co do reklamówek, przestróg, na mnie straszenie skutkami palenia nie działało, a raczej nawet działało odwrotnie. Dla mnie lekiem na strach było zapalenie fajki, i kolejnej i kolejnej. |
|
|
|
 |
pterodaktyll
Moderator .....zmieniłem narodowość, jestem alkoholikiem....

Pomógł: 204 razy Dołączył: 17 Mar 2009 Posty: 15147 Skąd: z...mezozoiku
|
Wysłany: Pią 28 Maj, 2010 21:38
|
|
|
| sabatka napisał/a: | | dziś złapałam się na tym że chciałam peta z ziemi podnieść |
To po kiego grzyba się tak zamęczasz. Przyjdzie odpowiednia motywacja, to rzucisz..... |
_________________
|
|
|
|
 |
stiff
Uzależniony od netu


Pomógł: 38 razy Wiek: 66 Dołączył: 05 Paź 2008 Posty: 4912
|
Wysłany: Pią 28 Maj, 2010 21:39
|
|
|
| pterodaktyll napisał/a: | | To po kiego grzyba się tak zamęczasz. |
Ona sie nie meczy, a stara tylko... |
_________________ Jesteś taką osobą, jaką decydujesz się być... |
|
|
|
 |
sabatka
Trajkotka I`m going.... współuzależniona


Pomogła: 12 razy Wiek: 38 Dołączyła: 06 Paź 2008 Posty: 1236 Skąd: okolice Wrocławia
|
Wysłany: Pon 31 Maj, 2010 11:34
|
|
|
sobota i niedziela bez fajek a dziś od nowa mam straszne poczucie winy
co do własnej wartośći i krzywdzenioa siebie to nie bardzo mi to pomoże bo ja sierbie nioe barfdzo lubie |
_________________ Na skradający się smutek znam skuteczny sposób: stań przed lustrem, uśmiechnij się i powiedz do siebie "Kocham cię"
http://obrazyhaftowane.blogspot.com/
https://zrzutka.pl/rcta3k |
|
|
|
 |
milutka
Trajkotka


Pomogła: 49 razy Wiek: 47 Dołączyła: 19 Lut 2010 Posty: 1705
|
Wysłany: Pon 31 Maj, 2010 12:12
|
|
|
| Cytat: | sobota i niedziela bez fajek a dziś od nowa | ...przyjdzie taki moment ,że dojrzejesz do tej decyzji ...ja rzucałam kilka razy ....powodem zaczęcia był duży stres a teraz nie palę jakieś 4lata (nie liczę )...i nie mam żalu po stracie wręcz przeciwnie widzę w tym same plusy Sabatko daj sobie trochę czasu ....nic na siłę |
|
|
|
 |
pietruszka
Moderator

Pomogła: 232 razy Wiek: 55 Dołączyła: 06 Paź 2008 Posty: 5464
|
Wysłany: Pon 31 Maj, 2010 12:20
|
|
|
| sabatka napisał/a: | bo ja sierbie nioe barfdzo lubie |
Widzę Sabatuś:) A nie widzę powodów, żebyś siebie nie lubiła. Miałam podobnie jak Ty Sabatko I też dowalałam sobie. Koszmarnie mi to znajome Oj koszmarnie... To jest krzywdzenie samej siebie.
Sabatko, czemu sabotujesz samą siebie? Przecież to Twoje rzucanie palenia to wygląda jak jakieś samoumartwianie się. Jakbyś sama sobie chciała dokopać, że nie potrafisz, że nie wygrasz, że na pewno i tym razem Ci się nie uda.
Rzucasz palenie, jakbyś chciała sobie (a może komuś) coś udowodnić... nie wiem, może że masz silną wolę, że jak chcesz... to umiesz.... a potem zaczynasz palić z powrotem jakbyś sama do siebie mówiła "no i widzisz, jesteś do ...., nawet z tym sobie nie radzisz..."
I zaczynasz całą zabawę od początku. Własny samo-sabotaż
Nie lepiej sobie na razie dać spokój?... odpuścić... przyjdzie czas... przyjdzie silna motywacja... a tak sobie robisz tylko kuku i coraz bardziej podkopujesz wiarę we własne siły.
Oj, jakbym mogła to wykopałabym Ciebie na terapię, a szczególnie na jakieś warsztaty z poczucia własnej wartości.
I sobie odpuść to poczucie winy, chyba, że jest Ci ono do czegoś potrzebne? |
_________________
 |
|
|
|
 |
sabatka
Trajkotka I`m going.... współuzależniona


Pomogła: 12 razy Wiek: 38 Dołączyła: 06 Paź 2008 Posty: 1236 Skąd: okolice Wrocławia
|
|
|
|
 |
sabatka
Trajkotka I`m going.... współuzależniona


Pomogła: 12 razy Wiek: 38 Dołączyła: 06 Paź 2008 Posty: 1236 Skąd: okolice Wrocławia
|
Wysłany: Nie 06 Cze, 2010 13:37
|
|
|
dziś miałąm rozmowe z pastorem w zborze moim odsunął mnie od grupy uwielbiającej czyli takiej co na nabożeństwie śpoiewa i gra. dopiero się tam wkręciłam, i pierwszy raz usługiwałam 2 tygodnie temu no ktoś się zbuntował że przecież ja palę co jest grzechem to nie mogę usługiwać
to tak jakby pastor chodził na dziwki i na drugi dzień głosił niecudzołóż.
bycie pastorem uwielbienie czy głoszenie słowa to sużby na świeczniku. żeby móc w nich być nie można postępować odwrotnie.
wściekłam się na siebie że nie umiem sobie z tym poradzić.to wszystko mó pusty łeb i nienawidze się jeszcze bardziej |
_________________ Na skradający się smutek znam skuteczny sposób: stań przed lustrem, uśmiechnij się i powiedz do siebie "Kocham cię"
http://obrazyhaftowane.blogspot.com/
https://zrzutka.pl/rcta3k |
|
|
|
 |
Jacek
Uzależniony od Dekadencji ...jestem alkoholikiem...

Pomógł: 133 razy Dołączył: 05 Paź 2008 Posty: 7326 Skąd: Pyrlandia
|
Wysłany: Nie 06 Cze, 2010 14:47
|
|
|
| sabatka napisał/a: | | 2 tygodnie temu no ktoś się zbuntował że przecież ja palę co jest grzechem |
nie przejmuj się ludzkimi zakazami
siła wyższa,ale nie Boska |
_________________ "Boże pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.."
... (Janusz L Wiśniewski )
|
|
|
|
 |
sabatka
Trajkotka I`m going.... współuzależniona


Pomogła: 12 razy Wiek: 38 Dołączyła: 06 Paź 2008 Posty: 1236 Skąd: okolice Wrocławia
|
|
|
|
 |
|
|