Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA"

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Klara
Pon 01 Mar, 2010 21:42
Mój partner
Autor Wiadomość
teemu5 
Małomówny
OPORNA


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 26 Lut 2010
Posty: 34
Skąd: WARSZAWA
Wysłany: Śro 03 Mar, 2010 18:46   

No to chcę się podzielić śmiesznym przez łzy. Dzwonił do mnie ojciec, który w trybie alarmowym dzisiaj wybrał sie na spotkanie do psychiatry leczącego jego syna od lat. Pan psychiatra sie rozsiadł i zaczął podobno od tego że potrzebuje informacji ... i zaczął sie pytac o dzieciństwo, starszy pan sie sprężył i podobno powiedział mu że to możemy sobie pominąć bo jak on bedzie opowiadał od dzieciństwa to po pomoc po która przyszedl czyli co zrobić teraz żeby bezwglednie przerwać ciąg alkoholowy i co dalej to już nie będziemy potrzebowac bo pacjenta nie będzie wśród nas. A jak mu powiedział psychiatra że to sa wieloletnie zaniedbania to usłyszal, że też i jego jako lekarza bo efekty sa coraz mierniejsze. Znając nerwowość sytuacji i tok rozmowy ojca moge się tylko domyślac między wierszami, że rozmowa nie byla miła. Wiecie jakie rozwiązanie usłyszał - no pewnie - musi sam sie zdecydować leczyć. A do tej pory u pana co robił? i podobno było jeszcze teatralne trzasnięcie drzwiami. A i jeszcze powiedzial, że nie zaplaci za wizyte bo to on powinien wystawic rachunek za zmarnowany czas i cztery lata syna. Nerwy, nerwy nerwy ... ale okropnośc sytuacji aż mi skórka ścierpła. Jeszcze wierzę w AA
_________________
Poproszę bez błysków inteligencji, wolałabym tę cechę u Ciebie na stałe. U siebie też - jeśli już się najeżyłeś...
 
     
stiff 
Uzależniony od netu



Pomógł: 38 razy
Wiek: 66
Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 4912
Wysłany: Śro 03 Mar, 2010 19:15   

teemu5 napisał/a:
że nie zaplaci za wizyte bo to on powinien wystawic rachunek za zmarnowany czas i cztery lata syna.

Powinien mu jeszcze skopać du**sko ... :D
teemu5 napisał/a:
Jeszcze wierzę w AA

Wiara czyni cuda ponoć, ale w przypadku alko cuda rzadko sie zdarzają... :roll:
Ja przed terapia chodziłem na mityngi wierząc, ze nauczę sie kontrolowanie pic
i przekonać sie, ze ze mną jeszcze tak najgorzej nie jest... :roll:
Dopiero terapia pozwoliła mi na właściwa ocenę sytuacji w jakiej sie znajduje,
jak i wskazała drogę wyjścia di czego tez trzeba sie przekonać
pod wpływem terapii...
Niech poświeci te kilka tygodni i spróbuje poradzić sobie z problemem na terapii stacjonarnej...
_________________
Jesteś taką osobą, jaką decydujesz się być...
 
     
rufio 
Uzależniony od netu
rozkojarzony



Pomógł: 57 razy
Wiek: 63
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 3387
Skąd: Wyższy Śląsk
Wysłany: Śro 03 Mar, 2010 21:31   

No no jestem pod wrazeniem - teraz tylko jedno - starczy sil na konsekwencje / Wiesz co bedzie jak pekniesz - ? Będa zimne frytki i nieswieze mleko ! A serduszko pika i wyprawia harce tylko teraz nie czas na serce teraz czas na mróz .prsk
_________________
I tak wszyscy skończymy w zupie .
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4791
Skąd: Śląsk
Wysłany: Czw 04 Mar, 2010 08:43   

Psychiatrzy nie znają się na uzależnieniach i ich leczeniu.
Fachowcami w tej dziedzinie są terapeuci uzależnień, przyjmujacy pacjentów w ośrodkach terapii uzależnień.
Takich ośrodków - znakomitych, renomowanych, skutecznych i z fachową kadrą - jest w stolicy kilka.
A grup AA jest w stolicy "od groma i trochę".
Nie licząc klubów abstynenta.

Więc alkoholik, który chce podjąć leczenie - ma dokąd pójść.
To samo zresztą dotyczy każdej partnerki alkoholika, która chce podjąć leczenie.
Ona też ma dokąd pójść.
Tylko że dramat z reguły polega na tym, że ani on nie chce, ani ona nie chce.
Każde z dwojga jest głęboko przekonane, że "samo sobie z tym wszystkim poradzi".
On jest przekonany, że bez terapii uzależnień i bez AA poradzi sobie ze swoim piciem.
Ona jest przekonana, że bez terapii współuzależnienia i bez Al-Anon poradzi sobie z jego piciem.

I tak to się kręci... cf2423f
 
 
     
ZbOlo 
[*][*][*]
Ojciec Chrzestny


Pomógł: 35 razy
Dołączył: 27 Lut 2009
Posty: 2713
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw 04 Mar, 2010 08:46   

pietruszka napisał/a:
alkoholizm może być przyczyną unieważnienia małżeństwa? Kościelnego?

...sądzę, że jest to trudne do udowodnienia...
_________________
Homines soli animalium non sitientes, bibimus
 
     
ZbOlo 
[*][*][*]
Ojciec Chrzestny


Pomógł: 35 razy
Dołączył: 27 Lut 2009
Posty: 2713
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw 04 Mar, 2010 08:48   

Tomoe napisał/a:
dramat z reguły polega na tym, że ani on nie chce, ani ona nie chce.

...niestety jest to bardzo częsty układ...
_________________
Homines soli animalium non sitientes, bibimus
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4791
Skąd: Śląsk
Wysłany: Czw 04 Mar, 2010 09:42   

teemu5 napisał/a:
Teemu5 chce pomóc wyjść z czarnego koła smierci osobie którą kocha. Teemu5 stara sie konsekwntnie realizowac plan gospodarki jednorocznej w której hasłem przewodnim jest Walcz z chorobą alkoholową a nie z człowiekiem. Teemu5 uczy się jak być nieustępliwy, jak byc przezorny jak być mądry.


W związku z powyższym mam trzy pytania:
1. Od kiedy, od jakiej daty, liczy się początek tego twojego "planu gospodarki jednorocznej"? Kiedy konkretnie ten twój "rok próby" minie?
2. Czy masz przygotowany "plan B" na wypadek, gdyby twoje roczne wysiłki nie przyniosły oczekiwanego przez ciebie efektu?
3. Dlaczego nie chcesz iść tam, gdzie kobiety będące w takiej samej sytuacji jak twoja uczą się od fachowców, jak postępować z alkoholikiem, jak być nieustępliwą, przezorną i mądrą? Co cię przed tym powstrzymuje?
Ostatnio zmieniony przez Tomoe Czw 04 Mar, 2010 09:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
beata 
Szefowa Al-Kaidy
współuzależniona,ddd

Pomogła: 83 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 07 Sty 2009
Posty: 2806
Skąd: 51°38'51N
Wysłany: Czw 04 Mar, 2010 09:43   

Tomoe napisał/a:
W związku z powyższym mam trzy pytania:
Nie zdążyłam Cię wyśmiać :foch:
_________________

"Każdy ranek daje szansę na to, by wieczorem móc powiedzieć, że to był dobry i szczęśliwy dzień… "
Miłego dnia życzę wszystkim. :)
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4791
Skąd: Śląsk
Wysłany: Czw 04 Mar, 2010 09:47   

A widzisz... byłam szybsza... :wysmiewacz:
 
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4791
Skąd: Śląsk
Wysłany: Czw 04 Mar, 2010 09:55   

ZbOlo napisał/a:
pietruszka napisał/a:
alkoholizm może być przyczyną unieważnienia małżeństwa? Kościelnego?

...sądzę, że jest to trudne do udowodnienia...


Znam osobiście jednego trzeźwego alkoholika, który przeprowadził z pozytywnym skutkiem proces stwierdzenia nieważności swojego kościelnego małżeństwa.
Powodem uznania małżeństwa za nieważne był jego alkoholizm, na który chorował już w momencie zawierania tego małżeństwa. Sąd biskupi w swoim orzeczeniu oparł się na kanonie, który mówi o niezdolności do używania rozumu i niepełnej świadomości praw i obowiązków małżeńskich w momencie składania przysięgi małżeńskiej.

Być może jest to trudne do udowodnienia, ale nie jest niemożliwe. Trzeba mieć dokumentację i świadków. A skargę do sądu biskupiego pisze adwokat, biegły w prawie kanonicznym.
 
 
     
beata 
Szefowa Al-Kaidy
współuzależniona,ddd

Pomogła: 83 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 07 Sty 2009
Posty: 2806
Skąd: 51°38'51N
Wysłany: Czw 04 Mar, 2010 09:58   

Tomoe napisał/a:
A widzisz... byłam szybsza... :wysmiewacz:
:figielek:
_________________

"Każdy ranek daje szansę na to, by wieczorem móc powiedzieć, że to był dobry i szczęśliwy dzień… "
Miłego dnia życzę wszystkim. :)
 
     
ZbOlo 
[*][*][*]
Ojciec Chrzestny


Pomógł: 35 razy
Dołączył: 27 Lut 2009
Posty: 2713
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw 04 Mar, 2010 10:01   

Tomoe napisał/a:
Być może jest to trudne do udowodnienia, ale nie jest niemożliwe.

...dobrze taką wiedzę posiadać...
Tomoe napisał/a:
o niezdolności do używania rozumu i niepełnej świadomości praw i obowiązków małżeńskich

...czyli alkoholizm jako choroba psychiatryczna...
_________________
Homines soli animalium non sitientes, bibimus
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4791
Skąd: Śląsk
Wysłany: Czw 04 Mar, 2010 10:12   

Raczej jako choroba zaburzająca świadomość i ograniczająca zdolność do korzystania z rozumu. W okresie picia, oczywiście. Czyli czasowo - a nie dożywotnio.

Trzeźwy alkoholik najwidoczniej jest traktowany jako człowiek w pełni poczytalny, o czym świadczy chociażby fakt, że do stwierdzenia nieważności małżeństwa doszło na wniosek trzeżwego alkoholika.

Co więcej - sąd cywilny przyznał mu prawo do opieki nad dwojgiem dzieci, podczas gdy jego była żona po cywilnym rozwodzie chciała go pozbawić praw rodzicielskich.
 
 
     
ZbOlo 
[*][*][*]
Ojciec Chrzestny


Pomógł: 35 razy
Dołączył: 27 Lut 2009
Posty: 2713
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw 04 Mar, 2010 10:16   

Tomoe napisał/a:
Trzeźwy alkoholik najwidoczniej jest traktowany jako człowiek w pełni poczytalny

...nie za bardzo... nie będzie mógł starać się o pozwolenie na broń ostrą, certyfikat pilota samolotowego i ... nie będzie mógł adoptować dziecka... pisałem o tym już na forum...
_________________
Homines soli animalium non sitientes, bibimus
 
     
Tomoe 
(banita)


Pomogła: 106 razy
Dołączyła: 01 Cze 2009
Posty: 4791
Skąd: Śląsk
Wysłany: Czw 04 Mar, 2010 10:26   

Ze względu na ryzyko nawrotu choroby alkoholowej, czyli ponownego popadnięcia w stan niepoczytalności.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 9