Strona Główna Forum Wolnych od Alkoholu
"DEKADENCJA"

czyli rozmowy o alkoholizmie oswojonym i nie tylko...


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload
Znalezionych wyników: 7688
Forum Wolnych od Alkoholu Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: startuje trzeci raz
szymon

Odpowiedzi: 1679
Wyświetleń: 195424

PostForum: ALKOHOLIZM i inne uzależnienia   Wysłany: Śro 20 Gru, 2023 16:02   Temat: startuje trzeci raz
Żyje

Podoopcyło mi sie w głowie, z miesiąc temu, głupie myśli
Udałem sie do znajomego psychiatry z terapii, opowiadam jak jest
Przepisał leki, brałem z 20 dni, bez zmian

Dowiaduje sie, że moj były sponsor zapił wtedy co ja, nie utrzymywaliśmy kontaktów od pół roku
Pracuje na nocki i przepada mi mój ulubiony miting o 20:00
Wczoraj przerwałem prace i poszedłem do Nich
Od miesiąca... miałem najlepszą nockę
Zaczynam działać na programie
  Temat: startuje trzeci raz
szymon

Odpowiedzi: 1679
Wyświetleń: 195424

PostForum: ALKOHOLIZM i inne uzależnienia   Wysłany: Sob 09 Wrz, 2023 10:02   Temat: startuje trzeci raz
zasada jest jedna, trzeba oddać
już raz znalazłem połowe ćwiartki w garażu, dałem matce, nie wiem co z tym zrobiła

słyszałem opowieść, jak ktoś rytualnie wylał całą butelke do zlewu, zona zadowolona bo chłop wylał
tamten odkręcił syfon i coś tam zostało

sam zapach, wylewanego alkoholu czy psyyk od piwa, zrył by mi beret teraz
  Temat: startuje trzeci raz
szymon

Odpowiedzi: 1679
Wyświetleń: 195424

PostForum: ALKOHOLIZM i inne uzależnienia   Wysłany: Sob 09 Wrz, 2023 09:35   Temat: startuje trzeci raz
dzień dobry

dobry tydzień miałem, śpię lepiej w porównaniu do poprzedniego tygodnia, gdzie miałem srake i gorączki, tyłek swędział... brrrr

w piątek z 1 na 2-go września, o godzinie 3-4 rano miałem masakryczny sen

wiem, ze to mi się śni i nie mogę się obudzić, coś mnie przyciska tak mocno, że nie mogę wstać, a chcę się obudzić, ale nie mam tyle siły
sen to pokłosie oglądanego kilka dni wcześniej filmu "Najlepszy" 2017
wygląda tak, że podchodzę do lustra w nocy, lekki półmrok i widzę jakby w 90% siebie napranego jak bombowiec a w 10% jakby dłuższe uszy, brwi jak u wujka Wieśka (można warkocze robić) no i wystają mi małe rogi
i ten "Michał" mówi, takim grubym, męskim głosem mówi mi tak:
- weź sie napij, masz w plecaku, napij sie
a ja stoje wryty i nie moge nic odpowiedzieć ani się obudzić, bo mnie przyciska coś, nogi jakby kazda po 100kg, ręce tak samo, głowę jakby mi ktoś pasem do łóżka przywiązał

budze się, wstaje, ide do łazienki zobaczyć czy to ja, czy nie ja
przewracam si epo drodze, bo lezy pies, było ciemno
nic mi się nie stało, tylko psa poturbowałem, patrze w lustro, posrany zwykły Szymek

jaka ulga, jaka ulga to była

omawiam temat ze sponsorem, ze wspólnotą przez tel, na mitingu, na terapii
wnioski są takie:
- a co ci się miał Mars czy Jowisz przyśnić, bo jestes kosmonautą?
- to przez ten film może
- pi***ol to
- to zmora nocna była

3 dni chodziłem do tyłu, sprawdzałem chyba 15x w plecaku czy czegoś nie ma

wczoraj minęło 4 tygodnie terapii, spotkałem sie z dziećmi, wieczorem byłem na mitingu


PS
najlepsze... opiekunka która pilnuje dzieci i jedncześnie mnie to taka fajna pani z ulicy, co razem psa wyprowadzaliśmy na spacery, tak ją poznałem
okazuje się, że 10 lat temu, była na terapii zamkniętej na Babińskiego w Krk, taka jedna z bardziej rygorystycznych terapii na południu PL
tez pogadaliśmy trochę
  Temat: Nic się nie kończy, póki się nie skończy... część druga
szymon

Odpowiedzi: 1630
Wyświetleń: 250642

PostForum: ALKOHOLIZM i inne uzależnienia   Wysłany: Sob 09 Wrz, 2023 09:19   Temat: Nic się nie kończy, póki się nie skończy... część druga
4g5 4g5
  Temat: startuje trzeci raz
szymon

Odpowiedzi: 1679
Wyświetleń: 195424

PostForum: ALKOHOLIZM i inne uzależnienia   Wysłany: Pią 01 Wrz, 2023 05:54   Temat: startuje trzeci raz
Nic
Kilka osób tez ma to samo, ale mnie trzyma długo
Juz nie ma czym ...
Dużo węgla zjadłem
Duzo pije
Dzisiaj powinno być ok

Bałem sie, że sie popsułem

Dobrego Dnia
  Temat: startuje trzeci raz
szymon

Odpowiedzi: 1679
Wyświetleń: 195424

PostForum: ALKOHOLIZM i inne uzależnienia   Wysłany: Czw 31 Sie, 2023 21:51   Temat: startuje trzeci raz
Dobrze, dzięki

Tylko 2 dni mam niedogodność
We wtorek 38*C
środa sraka mała
Dzisiaj od 3 rano do 6 rwanie konkret
Prawie mnie wy***ali z terapii dzisiaj i miałem test na narkotyki, bo za często w kiblu...

Nawet mi sie nie chce na telefon patrzeć
Przechodzi
  Temat: startuje trzeci raz
szymon

Odpowiedzi: 1679
Wyświetleń: 195424

PostForum: ALKOHOLIZM i inne uzależnienia   Wysłany: Sob 26 Sie, 2023 20:21   Temat: startuje trzeci raz
dzisiaj i jutro pisze prace na terapie w skrócie litraż i straty

jprd

jprd2

litraż i finanse wyjdą dużo, ale straty pośrednie, jak np. kredyty czy to co mogłem zrobić (też to wyceniam) a nie zrobiłem, tylko zapłaciłem albo do tej pory jest nie zrobione, bo spi***l*, czy trzeba od nowa coś zrobić ... to mnie przeraża

a to dopiero zarys pracy, jutro dopiero bedę pisał i postaram się ją przepisac tutaj w tygodniu
  Temat: startuje trzeci raz
szymon

Odpowiedzi: 1679
Wyświetleń: 195424

PostForum: ALKOHOLIZM i inne uzależnienia   Wysłany: Pią 25 Sie, 2023 16:34   Temat: startuje trzeci raz
Jonesy napisał/a:
to morał filmu jest taki, że możesz być nie wiadomo jak wielkim specem, możesz dokonać cudów nad cudy, możesz nawet uratować samolot od niechybnej katastrofy, ale jak zrobisz to będąc pod wpływem to nikt nie będzie chciał z Tobą rozmawiać nawet...


coś takiego było

mnie uderzyło to, że do samego końca szedł w zaparte, nawet na finalną rozprawę, gdzie wszystko było ustalone, linie lotnicze załatwiły mu lewe papiery, unieważnili badania promili i narkotyków i było już w domu...
a przed rozprawą, tak dał w kocioł, że o jprd

na samej rozprawie do samego końca się zapierał aż nagle powiedział, po chwili ciszy:

byłem pod wpływem alkoholu i narkotyków wtedy
nawet teraz jestem pod wpływem jednego i drugiego

miał już dość oszukiwania wszystkich
  Temat: startuje trzeci raz
szymon

Odpowiedzi: 1679
Wyświetleń: 195424

PostForum: ALKOHOLIZM i inne uzależnienia   Wysłany: Czw 24 Sie, 2023 18:50   Temat: startuje trzeci raz
Jonesy napisał/a:
Może po to ja zacząłem znowu pisać tutaj, żebyś też mógł się przełamać i napisać?


taa, bądź wola twoja :p

Jonesy napisał/a:
Bo jakoś mi trudno uwierzyć, że napisałeś tylko dlatego, że za mało atencji otrzymałeś na terapii od współkolegów


a bo może musieli przerobić sobie w głowach, że ja prawdziwy alkoholik, a nie taki żeby papierek podpisać, ze odbębnione i można pomachać komuś potem przed buzią, z każdym dniem lepiej, może ja zbyt drastycznie ich oceniłem


Jonesy napisał/a:
pisz śmiało, dzwoń i w ogóle

c4fscs

Jonesy napisał/a:
uczciwość wobec siebie


tego chcę się nauczyć, bo mam dość okłamywania siebie, bliskich, znajomych, Was czy każdego napotkanego

każde kłamstwo, nieuczciwość, kreowanie jakby wirtualnego "mojego" świata - za każdym razem ciągnie mnie w dół


prawda i uczciwość podnosi z kolan, przynajmniej tak czuje teraz


PS
pamiętam, że jesteś fanatykiem filmów, polecam ten:
Lot 2012

  Temat: startuje trzeci raz
szymon

Odpowiedzi: 1679
Wyświetleń: 195424

PostForum: ALKOHOLIZM i inne uzależnienia   Wysłany: Śro 23 Sie, 2023 22:30   Temat: startuje trzeci raz
Dzieki stary i młody

Chyba idzie etap "dobra, dawać tego Boga"
  Temat: startuje trzeci raz
szymon

Odpowiedzi: 1679
Wyświetleń: 195424

PostForum: ALKOHOLIZM i inne uzależnienia   Wysłany: Śro 23 Sie, 2023 07:27   Temat: startuje trzeci raz
Moja glowa jest pusta i zakuta
  Temat: startuje trzeci raz
szymon

Odpowiedzi: 1679
Wyświetleń: 195424

PostForum: ALKOHOLIZM i inne uzależnienia   Wysłany: Wto 22 Sie, 2023 20:14   Temat: startuje trzeci raz
ehh, ale i tak temat do przepracowania bardziej na pogłębionej
  Temat: startuje trzeci raz
szymon

Odpowiedzi: 1679
Wyświetleń: 195424

PostForum: ALKOHOLIZM i inne uzależnienia   Wysłany: Wto 22 Sie, 2023 19:46   Temat: startuje trzeci raz
Wiedźma napisał/a:
Kurde, chłopie, chyba nie próbujesz usprawiedliwić swojego picia problemami w dzieciństwie!
To było dawno, teraz jesteś duży chłopczyk i masz sobie z tym poradzić w sposób dojrzały!


przepisałem w 95% prace, były tam pewne pytania, to odpowiedziałem jak czułem :/

Zagubiona napisał/a:
Jako dziecko alkoholika przeraża mnie ten fragment. Nie daje mi spokoju.


dziękuje

dziękuje za wypowiedzi
  Temat: startuje trzeci raz
szymon

Odpowiedzi: 1679
Wyświetleń: 195424

PostForum: ALKOHOLIZM i inne uzależnienia   Wysłany: Wto 22 Sie, 2023 06:03   Temat: startuje trzeci raz
dzięki

nie wiem co jeśli, dzisiaj wożę zdjęcie w aucie
  Temat: startuje trzeci raz
szymon

Odpowiedzi: 1679
Wyświetleń: 195424

PostForum: ALKOHOLIZM i inne uzależnienia   Wysłany: Pon 21 Sie, 2023 21:41   Temat: startuje trzeci raz
Whiplash napisał/a:
Siadaj i opowiadaj... :sztama:


Ojciec teraz mnie zapytał:
- To Ty naprawdę chory jesteś? Nie pokazujesz się nic…
- Tak, chorym
- o Boże… i poszedł
Od 11 sierpnia jestem na terapii dziennej, od 8:00 do 14:00 w Krakowie na Urzędniczej, NFZ
Oddaje kluczyki od auta codziennie rodzicom, bo boje się, ze mi *j**** i wsiądę i kupie



Mam 42 lata, pochodzę z robotniczej rodziny, dziadkowie pracowali na polu, ojciec był górnikiem, matka księgową, mam dwie siostry, o 6 i 10 lat starsze.
Relacja z siostrami oceniam jako zwykłe jak na dzieciństwo, bardzie trzymały się razem niż ze mną, choć zawsze pomagała młodsza w zadaniach szkolnych czy wypracowaniach. Cała trójka ukończyła studia wyższe, ja polibudę, a siostry pedagogikę i prawo administracyjne dzięki wsparciu rodziców.


Zawsze byłem dobrze ubrany, pojedzony, jeździłem na wakacje do rodziny, miałem fajny rower itd. Jest jednak ważna kwestia Wam do przekazania, odkąd pamiętam, rodzice zawsze się kłócili, jak pies z kotem, jedno na górze, drugie na dole, ty ch**, ty ku***… i tak jest do dzisiaj, zero elementarnego szacunku
Młodsza siostra zaraz po studiach zamieszkała kilka kilometrów z mężem, 20 lat później wraca do domu rodziców, rozpad małżeństwa, dwoje dzieci, jedno dorosłe, drugie 14 lat
Starsza siostra, mieszka na śląsku, 14 lat młoda panna, od 13,5 roku samotna matka
Młody został przy rodzicach

Nie potrafię sobie przypomnieć, by rodzice mnie za coś pochwalili, no może za dobre oceny w 5 klasie podstawówki, czy za to, że w ostatnim czasie coś zrobiłem dla nich użytecznego, zwłaszcza matka dziękowała.


Nie pamiętam, także bym był przytulany kiedykolwiek, nie widziałem także by siosty były przytulane W 2023 miałem 3x szczere przytulenie:
- tata, przytulił mnie 2 dni po moim ciężkim zapiciu, gdy wyjeżdżałem do pracy o 5 rano, podchodzi i coś tam chce, przytula się, dziwnie się poczułem ale fajnie… fajnie na tyle, ze pamiętam to i Wam pisze
- partnerka, gdy powiedziałem pół-prawdę na swój temat, na temat rodziny, pracy, społeczeństwa i reszty tego czegoś, co ma na mnie jakiś wpływ i że z tym sobie nie radzę, to było miłe przytulenie
- w ostatnia sobotę, gdy na ul. Dietla 74 w Krakowie, przed mitingiem zwierzyłem się koledze, że ja tak naprawdę nic w środku nie czuje, że jestem i byłem wypłukany z emocji, że miałem tak i tak, i teraz myślę tak i tak – przytulił mnie obcy człowiek, tak od serca
W 2007 ożeniłem się, po 13 latach związku, 2010 rozpad związku, 2012 rozwód – mój alkoholizm


Od 2010 - 5 lat przerwy z poważnymi związkami
Koniec 2014 poznałem Anie, z którą mam dwoje dzieci, 3 lata syn, 6 lat córka
Kiedy to się zaczęło?
Były wakacje, miałem może 10-11 lat i postanowiłem kupić piwo, pojechałem do sklepu na wsi, kupiłem trzy bułki i piwo
- dla kogo to piwo?
- dla taty
Pamiętam to jak dziś, wypiłem to piwo, chyba nie całe, w krzakach przy rodzinnym domie, pamiętam ten stan: ALE FAJNIE
Rodzice byli w pracy, mi urwał się film może na godzinę, potem biegałem, robiłem przysiady, żeby „wyszło” ze mnie, jak wrócą z pracy
Odkryłem wtedy, że okłamując ludzi, można coś załatwić dla siebie, do dzisiaj mi to towarzyszy, do teraz, tak samo jak ta myśl, to odczucie, zaraz po wypiciu jakiegokolwiek alkoholu: ale fajnie


Kiedy piłem i gdzie
W podstawówce zdarzyło mi się kilka razy napić, raz na wagarach, raz na boisku, raz na przystanku no i na samym komersie, była już wódka, wcześniej piwo/wino gazowane
Dzień przed egzaminem wstępnym do liceum, w niedziele… pani od polskiego powiedziała, żeby już się nie uczyć, żeby iść na spacer, żeby się zrelaksować. Pojechaliśmy z kumplami do sąsiedniej wsi, kupiliśmy 6 win gazowanych czy szampanów, nie pamiętam jak wróciłem do domu… budzą mnie i okazuje się wieczorem, zę jestem kompletnie pijany, pamiętam wtedy te krzyki w domu, ze nie zdam, że o Jezu, że co to będzie, dostałem wtedy po ryju od rodziców ostatni raz w życiu. Paradoksalnie, zdałem na piątkę.
W liceum do drugiej klasy, piłem głównie w piątki i soboty, bardzo rzadko w tygodniu, jak ktoś postawił, natomiast w drugiej połowie liceum, było już picie w każdy weekend, zazwyczaj do odcięcia, obojętnie co, żeby pić.


W okresie 1998-2005 podejmowałem dorywcze prace, zazwyczaj na budowie, tartaku, na dachach, zawsze zaczynaliśmy pracę od piwa, 50ml, szklanki wina, następnie na obiad drugi zabieg, po pracy 1-2 piwa i tak przez 3 miesiące przerwy wakacyjnej, przerwy w studiach miedzy rokiem a rokiem.
Studia skończyłem w 2005, piłem już codziennie, kilka piw, w 2007 ożeniłem się i pierwszy raz straciłem komfort picia, pierwszy raz komuś to przeszkadzało, pierwszy raz ktoś przez caaały 2009 rok, codziennie mówił mi tak:
- Michał, ja tego już nie wytrzymam, jak nie przestaniesz, to odejdę
- Michał, ja tego już nie wytrzymam, jak nie przestaniesz, to odejdę
- Michał, ja tego już nie wytrzymam, jak nie przestaniesz, to odejdę
A ja nic nie mówiłem, albo że od jutra nie pije
W 2010 roku koniec, jakoś od listopada 2010 przestaje pić, 2012 rozwód za porozumieniem stron, wcześniej podział majątku.


Po 3 latach nie picia i doświadczenia tzw przebudzenia czy nawet oświecenia duchowego, kupiłem zieloną butelkę 0% 0,7l, duże, ładne, zimne, to był jakoś początek roku 2014
Ooo, jednak można, nic mi się nie stało
Za tydzień, kupiłem już 1-2 zwykłe piwa, za miesiąc już 4-pak, zazwyczaj tatra mocne
Lata 2014-2015 był już normalny ogień, kilka upomnień w firmie, bez konsekwencji, kilka uwag od rodziny, bez konsekwencji, prawko na 3 miesiące za 0,1 w wydychanym powietrzu na drugi dzień


Końcem roku 2015 poznałem matkę moich dzieci, po około 3 miesiącach związku zauważyła, że troszeczkę za dużo pije, skonsultowała to z koleżanką, która nas poznała (córka mojej drugiej matki)
Ale on przecież nie pije kilka ładnych lat… nie no… łoi i to zdrowo
Dostałem warunek: terapia albo koniec, wybrałem terapie
Przestałem pić podczas spotkań, wizyt, dzień wcześniej, zęby nie być popuchniętym
Zapisałem się na terapie na wielickiej w Krakowie, chodziłem może 2-3 miesiące, potem przez kolejne 1-2mce udawałem, że chodzę, moja wielka ściema nr 1, przypomniało mi się, ze można oszukać tak jak mając 11 lat, kupując piwo, sprawa załatwiona
Piłem za każdy razem, gdy jechałem na wieś, do domu rodzinnego, jak miałem wolne od partnerki, nadrabiałem x3, obojętnie co, ale razy 3


Najdłuższą przerwę miałem tą pierwszą, ponad 3 letnią… odkąd pamiętam nigdy nie było przerwy dłuższej niż 2-3 miesiące, oszukiwałem siebie, rodzine, wszystkich wokół
No i najlepsze jest to, ze przez wszystkie te lata, uczyłem, jak być trzeźwym, jak być dobrym człowiekiem, udało mi się dobrze kamuflować
W 2017 roku pojawiła się córka, przeprowadziliśmy się nieco wcześniej na wieś z Krakowa, w 2020 pojawia się syn, ten okres w moim życiu oceniam, jako łagodne picie, nie miałem komfortu picia, była opieka, kompania, fajny okres dla mnie… ale jak tylko żona jechała do koleżanki czy do mamy, ja OGIEŃ !!!


Początek 2021 nastał okres covidowy, dużo stresu w firmie, byłem wielkim kierownikiem produkcji, 300 pracowników, branża automotive. Zostałem odsunięty od pracy, była taka możliwość, by wysłać pracownika na L4, gdy ten ma małe dziecko w żłobku, żłobki zamknięte, to musi się opiekować… 80% dostawałem przez kilka miesięcy, a nie musiałem pracować. To był dla mnie duży cios… jak to jest możliwe, ze najważniejsza postać w firmie, jest odsunieta od zadań i ta firma jeszcze nie upada?
Zryło mi to beret do reszty, zobaczyłem wtedy ile mam kolegów, przyjaciół, ogólnie stwierdziłem po tym okresie, że jestem zwykłym ch**, jeżeli nikt z firmy do mnie nie dzwonił, przez kilka miesięcy.
Zacząłem wtedy kupować tzw setki, 30% wódka, łatwo ukryć, mało miejsca zajmuje, szybko wylatuje z głowy, a można połaskotać zryty beret i jakoś funkcjonować dalej. Było tego coraz więcej, co drugi dzień, zamiast 100ml kupowałem 200ml i już 40%. Do tej pory w promieniu mojego domu zbieram butelki 100-200ml z tamtego okresu, bo po wypiciu, rzucałem z całej siły w różnych kierunkach.


Partnerka zauważyła, ze coś jest nei tak ze mna, że rano śmierdzi alkoholem, że czasami coś było czuć… hitem był spacer z dziećmi w lesie, mówi do mnie, że czuje alkohol, ja wypiłem wtedy setkę, około godziny wcześniej, to mogło być czuć… udałem głupa i stwierdziłem, ze rzeczywiście, coś tu śmierdzi w lesie, klęknąłem na kolana i zacząłem wąchać ściółkę: tak , to tutaj coś śmierdzi!!!
W 2022 oku podjąłem decyzję, zę musze zwolnić się z pracy, stres, brak umiejętności radzenia sobie z narastającymi problemami oraz „odkąd zostałeś kierownikiem, nie jesteś sobą”, nie potrafiłem przerwać picia na dłużej, niż 2-3 dni, dalej piłem w ukryciu małpki 30-35%


W podziękowaniu za 16 lat pracy, dostałem od szefa bardzo drogi alkohol, nawet sprawdzałem cenę, ponad 700pln, ładna butelka, wylądowała w garażu, kiedyś się przyda… pamiętam podziękowania pracowników, prezenty, życzenia, upominki, łzy i klepanie po plecach
Na następny dzień, były urodziny jakiejś koleżanki córki w kuleczkowie, żona pojechała z dziećmi na kilka godzin… kilka godzin nie miałem nadzoru, a tam w garażu czeka na mnie bardzo dobry alkohol
Pyk i zostało troszeczkę na dnie, nawet nie pamiętam, jak to odkręcałem, kiedy pojawiła się myśl o napiciu i po co, jak wróciła byłem kompletnie pijany.
Wyprowadzam się!!! Jak powiedziała tak zrobiła, w przeciągu kilku tygodni wyprowadziła się do rodziców, spała z dziećmi na podłodze przez kilka tygodni, do czasu wyremontowania innego mieszkania w Krakowie


Ja wtedy podjąłem ważną decyzje, kurde może te mitingi coś mi dadzą, zacząłem jeździć kilka razy w tygodniu, czytałem WK, starałem się, kilka tygodni nie picia i wpadki za wpadką, wielkie doły, ale ratowało mnie to, ze miałem możliwość pomagania w remoncie tego mieszkanka, miałem kontakt z dziećmi, jeździłem na mitingi do Krakowa, dostałem możliwość zamieszkania razem w Krakowie, bo dobrze Ci idzie, to staraj się dalej… ucichło trochę
Każda wizyta na wsi, każdy wyjazd przez tydzień, bo przyszedł list polecony, bo coś tam się stało na wsi… był tylko i wyłącznie pretekstem do picia i nadrabiania zaległości
Byłem taki opiekuńczy, że dostawałem dzieci na weekend, wysyłałem filmiki z zabawami, z śmiesznymi sytuacjami, śniadankami i kolacyjkami, jak to dobrze się opiekuje
Podczas tych wizyt z dziećmi w domu rodzinnym, zazwyczaj piłem kilka piw, czasami 100ml, czasami 200ml. Jadąc z dziećmi, czasami nie wytrzymywałem i spożywałem alkohol nawet jadąc do domu, ostatnie 2-3km skręcałem w tzw drogę utwardzoną, gdzie nie ma policji i po drodze ogień, ostatnie kilka minut.


22 lipca odwaliłem największą głupotę jaką można, dzieci chciały jechać na placyk, 3km od domu na wsi, pojechaliśmy, byłem trochę wczorajszy, mijając sklep zaśpiewały: chcemy lody
Ja chciałem coś więcej, kupiłem lody, chrupki, ciastka, batoniki, 500ml, coca-cole itd.
Byliśmy tam około 2-3h, chodziłem często po smakołyki do samochodu, popijając za każdym razem
W pewnym momencie podeszła pani i zapytała co się dzieje, zapytała co ja wyprawiam?
a ja bujając się na ławce, poprosiłem, by zawiozła dzieci do domu – tego nie pamiętam, ale dowiedziałem się od niej w ostatnia sobotę. Zawiozła moje dzieci do mojej matki, ja nei pamiętam jak wróciłem do domu, obudziłem się w niedziele rano.
Wieczorem przyznałem się do wszystkiego żonie, wystawiła worek z ubraniami, mieszkam na wsi, nie w Krakowie, dzieci są z mamą



Od 11 sierpnia chodze na terapie dzienną, każdy dzień dla mnie jest jak niesienie krzyża, każdy dzień to obłęd, opętanie, nie do opisania odczucia: weź się napij, mała setka, piwo choć
Zmęczony jestem tym, zwyczajnie zmęczony jestem kłamaniem, piciem, tymi myślami jak nie pije


Trzyma mnie rozmowa z drugim z AA, a to ze nie kupuje alkoholu, to zasługa mojej córki, mam jej zdjęcie w samochodzie
Od 22 lipca widziałem się z dziećmi kilka razy, córka zawsze pyta, czy dzisiaj piłem alkohol
Odczytałem to dzisiaj na terapii, koledzy i koleżanki udzielili informacji zwrotnych, ale na przerwie już nikt ze mną nie chciał rozmawiać, dlatego zalogowałem się na nowo na Dekadencję
 
Strona 1 z 513
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
WWW komudzwonia.pl

antyspam.pl


Alkoholizm, współuzależnienie, DDA. Forum wsparcia
Strona wygenerowana w 0,56 sekundy. Zapytań do SQL: 15